K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 Szczęśliwi ludzie szukający Boga,
Których radością jest Pan wszechmogący;
O Jego prawie myślą dniem i nocą
Pełni mądrości i wiedzy natchnionej.
2 Podobni drzewom, które zasadzono
Blisko strumienia, co płynie spokojnie,
Jak one mocni, czerpiąc życie z wiary,
Rodzą owoce prawdziwej świętości.
3 A Pan ma w pieczy drogę sprawiedliwych,
Kocha On bowiem służących Mu wiernie,
I pamięć o nich będzie trwać na wieki,
Świecąc na niebie jak gwiazdy promienne.
4 Niech będzie chwała, cześć i dziękczynienie
Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu;
Niech Bóg na zawsze będzie uwielbiony
W swoich wybranych, co już się Nim cieszą. Amen.
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Kto się uniży jak dziecko, * ten jest największy w królestwie niebieskim.
Psalm 131
Dziecięca ufność w Bogu
Uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem (Mt 11, 29)
Panie, moje serce się nie pyszni *
i nie patrzą wyniośle moje oczy.
Nie dbam o rzeczy wielkie *
ani o to, co przerasta me siły.
Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę;
jak dziecko na łonie swej matki, *
jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza.
Izraelu, złóż nadzieję w Panu, *
teraz i na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Kto się uniży jak dziecko, / ten jest największy w królestwie niebieskim.
2 ant.
Boże mój, w szczerości serca * wszystko radośnie złożyłem w ofierze.
Psalm 132
Obietnice Boże dla Dawida
Pan Bóg da Mu tron Dawida, Jego ojca (Łk 1, 32)
I
Pamiętaj, Panie, Dawidowi *
wszystkie jego trudy,
Jak złożył Panu przysięgę, *
związał się ślubem przed Bogiem Jakuba:
"Nie wejdę do mieszkania w moim domu, *
nie wstąpię na posłanie mego łoża,
Nie użyczę snu moim oczom, *
powiekom moim spoczynku,
Póki nie znajdę miejsca dla Pana, *
mieszkania dla Niego, dla Boga Jakuba".
Słyszeliśmy o arce w Efrata, *
znaleźliśmy ją na polach Jaaru.
Wejdźmy do Jego mieszkania, *
padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.
Wyrusz, Panie, na miejsce Twego odpoczynku, *
Ty i arka Twej chwały.
Niech Twoi kapłani w sprawiedliwość się odzieją, *
a Twoi wyznawcy niech śpiewają z radości.
Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę, *
nie odtrącaj oblicza swojego pomazańca.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Boże mój, w szczerości serca / wszystko radośnie złożyłem w ofierze.
3 ant.
Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, * utwierdził jego panowanie na wieki.
II
Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, *
której nie odwoła:
"Zrodzone z ciebie potomstwo *
posadzę na twoim tronie.
A jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze *
i wskazania, których im udzielę,
Także ich synowie *
zasiądą na tronie po wieczne czasy".
Pan bowiem wybrał Syjon, *
tej siedziby zapragnął dla siebie.
"Oto miejsce mego odpoczynku na wieki, *
tu będę mieszkał, bo wybrałem je sobie.
Będę hojnie błogosławił jego zasobom, *
jego ubogich nasycę chlebem.
Jego kapłanów odzieję zbawieniem, *
a jego wierni prawdziwie cieszyć się będą.
Wzbudzę tam moc dla Dawida, *
przygotuję światło dla mego pomazańca.
Odzieję wstydem nieprzyjaciół jego, *
a nad nim zajaśnieje jego korona".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, / utwierdził jego panowanie na wieki.
K.
Przyjdźcie i zobaczcie dzieła Pana.
W.
Zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi proroka Ezechiela
|
47, 1-12
|
Widzenie źródła wypływającego ze świątyni
W owych dniach anioł zaprowadził mnie z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.
Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: "Czy widziałeś to, synu człowieczy?" I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki.
Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: "Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. Będą nad nimi stać rybacy począwszy od Engaddi aż do En-Eglaim, będzie to miejsce na zakładanie sieci i będą tam ryby równe rybom z wielkiego morza, w niezliczonej ilości. Ale jego błota i zalewy nie zostaną uzdrowione, one są pozostawione dla soli.
A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo".
|
Z Księgi Tobiasza
|
10, 8 - 11, 17
|
Powrót Tobiasza i uzdrowienie ojca
Kiedy minęło czternaście dni uroczystości weselnych, które Raguel przysiągł wyprawić swej córce, przyszedł do niego Tobiasz i oświadczył mu: "Wypuść mnie, bo wiem, że ojciec mój i matka moja stracą wiarę, że mnie jeszcze zobaczą. A więc teraz proszę cię, ojcze, abyś mi pozwolił odejść, a ja pójdę do mego ojca. Ja ci już powiedziałem, w jakim stanie go zostawiłem". A Raguel odpowiedział Tobiaszowi: "Pozostań, dziecko, pozostań jeszcze ze mną! Ja wyślę posłańców do twego ojca Tobiasza, a oni mu opowiedzą o tobie". A Tobiasz mu odpowiedział: "O nie! Pozwól mi, abym odszedł stąd do ojca mego". Wtedy Raguel wstał, dał Tobiaszowi jego żonę Sarę i połowę całego majątku, sługi i służące, woły i owce, osły i wielbłądy, szaty, pieniądze i sprzęty.
I tak odesłał ich w zdrowiu. I pożegnał go, i rzekł do niego: "Bądź zdrów, dziecko, i w zdrowiu podróżuj! A Pan niebios niech was wspomaga i żonę twoją Sarę! Obym widział wasze dzieci, zanim umrę!" I powiedział też do córki swojej Sary: "Idź do swojego teścia, bo odtąd oni są dla ciebie jak twoi rodzice. Idź w pokoju, córko, abym słyszał o tobie dobre wieści, dopóki żyję". Potem pożegnał ich i pozwolił odejść.
A Edna odezwała się do Tobiasza: "Dziecko i bracie umiłowany, niech cię Pan przyprowadzi znowu, abym widziała dzieci twoje, dopóki żyję, i Sary, córki mojej, zanim umrę. Wobec Pana - oddaję ci córkę moją w opiekę. Nie zasmucaj jej przez wszystkie dni twojego życia. Idź w pokoju, dziecko! Od tej chwili jestem twoją matką, a Sara siostrą. Niech ci się we wszystkim szczęści przez wszystkie dni waszego życia!" I serdecznie ich oboje ucałowała, i odesłała zdrowych. I odszedł Tobiasz od Raguela zdrów i szczęśliwy, błogosławiąc Pana nieba i ziemi, króla wszechrzeczy, że tak szczęśliwą dał mu drogę. I rzekł do niego Raguel: "Oby ci się udało czcić ich przez wszystkie dni życia!"
A kiedy zbliżyli się do Kaserin naprzeciw Niniwy, powiedział Rafał: "Ty wiesz, w jakim stanie zostawiliśmy twego ojca. Wyprzedźmy twoją żonę, aby dom przyprowadzić do porządku, zanim oni nadejdą". I wyruszyli obaj wspólnie. A Rafał rzekł do niego: "Weź żółć w ręce!" A pies biegł z tyłu za nimi i za Tobiaszem. Tymczasem Anna siedziała i wypatrywała drogę swego syna. I spostrzegła go powracającego, i zawołała do ojca jego: "Oto zbliżają się syn twój i człowiek, który poszedł razem z nim". A Rafał rzekł do Tobiasza, zanim ten zbliżył się do ojca: "Wiem, że otworzą mu się oczy. Potrzyj żółcią ryby jego oczy, a lekarstwo wygryzie i ściągnie bielmo z jego oczu, a ojciec twój przejrzy i zobaczy światło".
Anna tymczasem wybiegła, rzuciła się synowi na szyję i zawołała do niego: "Ujrzałam cię, dziecko, teraz już mogę umrzeć", i rozpłakała się. Także Tobiasz starszy podniósł się i utykając na nogi wyszedł do wrót podwórza. I przystąpił do niego Tobiasz z żółcią z ryby w ręku, i dmuchnął na jego oczy, dotknął się i rzekł: "Ufaj, ojcze!", i przyłożył mu lekarstwo, i odczekał chwilę. Potem zerwał obiema rękami bielmo z kątów jego oczu. A Tobiasz starszy rzucił mu się na szyję, zaczął płakać i zawołał: "Ujrzałem cię, dziecko, światło oczu moich".
I rzekł: "Niech będzie błogosławiony Bóg! Niech będzie błogosławione wielkie imię Jego! Niech będą błogosławieni wszyscy Jego święci aniołowie! Niech będzie obecne z nami wielkie imię Jego! I niech będą błogosławieni wszyscy aniołowie Jego po wszystkie wieki! Ponieważ doświadczył mnie, a oto teraz widzę Tobiasza, syna mego".
I wszedł Tobiasz do domu, ciesząc się i wielbiąc Boga na cały głos. Potem opowiedział Tobiasz ojcu, że podróż swoją odbył szczęśliwie i że przyniósł pieniądze, oraz jak wziął za żonę Sarę, córkę Raguela. A oto i ona przybliża się i jest już blisko bramy Niniwy. I Tobiasz starszy, ciesząc się i wielbiąc Boga, wyszedł na spotkanie swej synowej do bramy Niniwy. A mieszkańcy Niniwy ożywili się bardzo, gdy go ujrzeli, jak porusza się i kroczy, ile sił, nie prowadzony za rękę przez nikogo. A Tobiasz rozgłaszał przed nimi, że Bóg zmiłował się nad nim i otworzył mu oczy.
Potem Tobiasz podszedł do Sary, żony syna swego Tobiasza, pobłogosławił ją i tak do niej przemówił: "Witaj, w zdrowiu przybywająca córko, niech będzie błogosławiony twój Bóg, który przyprowadził cię do nas. Niech będzie błogosławiony twój ojciec i niech będzie błogosławiony Tobiasz, mój syn, i ty bądź błogosławiona, córko! Wejdź do domu swego w zdrowiu z błogosławieństwem i radością! Wejdź, córko!"
|
|
|
por. Ez 47, 1. 9; por. J 4, 14
|
W.
Zobaczyłem wodę, wypływającą spod prawej strony świątyni. * Wszyscy, do których dotrze ta woda, będą zbawieni.
K.
Woda, którą Ja im dam, stanie się w nich źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu. W. Wszyscy, do których dotrze ta woda, będą zbawieni.
Z dzieła św. Augustyna, biskupa, Małżeństwo i pożądliwość
(Księga I, rozdz. 10; PL 44, 420)
Żoną nazywa się niewiasta z chwilą pierwszego przyrzeczenia wierności małżeńskiej
Małżonkom chrześcijańskim zaleca się nie tylko płodność, której owocem jest potomstwo, nie tylko skromność, której węzłem jest wierność, lecz także zachowanie szczególnego znaku małżeńskiego, o którym mówi Apostoł: "Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół". Istota tego znaku polega niewątpliwie na tym, że mąż i żona związani małżeństwem, jak długo żyją, trwają w nierozłącznej jedności i nie wolno im rozwieść się, poza wypadkiem nierządu. Tego przestrzega się w Chrystusie i Kościele: żyjący z żyjącą na wieki nie rozwiodą się. "W mieście naszego Boga, na świętej jego górze", to znaczy w Kościele Chrystusowym, chrześcijańscy małżonkowie, którzy przecież są członkami Chrystusa, winni tego znaku ściśle przestrzegać. Nie godzi się więc opuścić niepłodną małżonkę i pojąć inną, która jest płodną, chociaż niewiasty wychodzą za mąż lub bywają poślubione dla zrodzenia dzieci. Jeśli ktoś tak czyni, staje się winnym cudzołóstwa, nie na mocy prawa świeckiego, lecz na mocy prawa Ewangelii. To samo odnosi się do kobiety, która poślubia innego mężczyznę. Prawo świeckie pozwala bezkarnie po rozwodzie zawrzeć inne małżeństwo z inną osobą. Chrystus Pan zaświadcza, że również Mojżesz pozwolił Izraelitom na takie małżeństwo przez wzgląd na zatwardziałość ich serc.
Raz uzyskane uprawnienia małżeńskie są dla żyjących małżonków do tego stopnia trwałe, że małżonkami są raczej wobec siebie niż wobec osób, z którymi ponownie się związali. Gdyby nie byli nadal małżonkami wobec siebie, nie cudzołożyliby wiążąc się z innymi osobami.
Jeśli małżonkowie za obopólną zgodą zadecydują powstrzymać się na zawsze od pożycia cielesnego, związek małżeński nie jest przez to zerwany. Przeciwnie, będzie on tym silniejszy, im bardziej wejdą oni we wzajemny układ, który następnie będzie przez nich wyraźnie i zgodnie przestrzegany i to nie za pomocą rozkosznego zjednoczenia ciał, lecz za pomocą dobrowolnej i czułej miłości dusz. Żoną nazywa się niewiasta z chwilą pierwszego przyrzeczenia wierności małżeńskiej, chociażby cieleśnie nie łączyła się z mężem. Nie traci więc określenia żony ani też nie jest ono fałszywe w stosunku do takiej niewiasty, która cieleśnie nie jednoczyła się ani nie miała zamiaru jednoczyć się z mężem.
|
|
|
1 Kor 6, 19-20; 3, 16
|
W.
Ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest: * Chwalcie i noście Boga w waszym ciele.
K.
Jesteście świątynią Boga i Duch Boży mieszka w was. W. Chwalcie i noście Boga w waszym ciele.
Módlmy się.
Boże, Ty dałeś nam przez świętego Elzeara i błogosławioną Delfinę przykład świętości życia w związku małżeńskim, spraw łaskawie, abyśmy wspominając ich chwalebne zasługi na ziemi, * mogli uczestniczyć w ich wiekuistym szczęściu w niebie.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|