K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 Ty jesteś, Chryste, zwierzchnikiem i głową
Wszystkich pasterzy Twojego Kościoła,
Przyjmij więc hołdy składane z radością
W święto pasterza.
2 Ty go wybrałeś, by służył Ci wiernie
Jako uczestnik Twojego kapłaństwa;
On zaś z miłością otaczał opieką
Lud odkupiony.
3 Był przewodnikiem i wzorem dla wiernych,
Światłem dla ślepych, ratunkiem ubogich,
Ojcem roztropnym i wszystkim dla wszystkich
Tak jak Apostoł.
4 Chryste, co w niebie nagradzasz zasługi
Świętych pasterzy i dajesz im chwałę,
Pomóż nam dążyć za jego przykładem
Drogą zbawienia.
5 Tobie, o Zbawco i Królu wszechmocny,
Razem z Twym Ojcem i Duchem płomiennym
Cześć, uwielbienie i chwała niech będzie
Teraz i zawsze. Amen.
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Kto się uniży jak dziecko, * ten jest największy w królestwie niebieskim.
Psalm 131
Dziecięca ufność w Bogu
Uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem (Mt 11, 29)
Panie, moje serce się nie pyszni *
i nie patrzą wyniośle moje oczy.
Nie dbam o rzeczy wielkie *
ani o to, co przerasta me siły.
Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę;
jak dziecko na łonie swej matki, *
jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza.
Izraelu, złóż nadzieję w Panu, *
teraz i na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Kto się uniży jak dziecko, / ten jest największy w królestwie niebieskim.
2 ant.
Boże mój, w szczerości serca * wszystko radośnie złożyłem w ofierze.
Psalm 132
Obietnice Boże dla Dawida
Pan Bóg da Mu tron Dawida, Jego ojca (Łk 1, 32)
I
Pamiętaj, Panie, Dawidowi *
wszystkie jego trudy,
Jak złożył Panu przysięgę, *
związał się ślubem przed Bogiem Jakuba:
"Nie wejdę do mieszkania w moim domu, *
nie wstąpię na posłanie mego łoża,
Nie użyczę snu moim oczom, *
powiekom moim spoczynku,
Póki nie znajdę miejsca dla Pana, *
mieszkania dla Niego, dla Boga Jakuba".
Słyszeliśmy o arce w Efrata, *
znaleźliśmy ją na polach Jaaru.
Wejdźmy do Jego mieszkania, *
padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.
Wyrusz, Panie, na miejsce Twego odpoczynku, *
Ty i arka Twej chwały.
Niech Twoi kapłani w sprawiedliwość się odzieją, *
a Twoi wyznawcy niech śpiewają z radości.
Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę, *
nie odtrącaj oblicza swojego pomazańca.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Boże mój, w szczerości serca / wszystko radośnie złożyłem w ofierze.
3 ant.
Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, * utwierdził jego panowanie na wieki.
II
Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, *
której nie odwoła:
"Zrodzone z ciebie potomstwo *
posadzę na twoim tronie.
A jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze *
i wskazania, których im udzielę,
Także ich synowie *
zasiądą na tronie po wieczne czasy".
Pan bowiem wybrał Syjon, *
tej siedziby zapragnął dla siebie.
"Oto miejsce mego odpoczynku na wieki, *
tu będę mieszkał, bo wybrałem je sobie.
Będę hojnie błogosławił jego zasobom, *
jego ubogich nasycę chlebem.
Jego kapłanów odzieję zbawieniem, *
a jego wierni prawdziwie cieszyć się będą.
Wzbudzę tam moc dla Dawida, *
przygotuję światło dla mego pomazańca.
Odzieję wstydem nieprzyjaciół jego, *
a nad nim zajaśnieje jego korona".
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, / utwierdził jego panowanie na wieki.
K.
Przyjdźcie i zobaczcie dzieła Pana.
W.
Zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi proroka Ezechiela
|
47, 1-12
|
Widzenie źródła wypływającego ze świątyni
W owych dniach anioł zaprowadził mnie z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.
Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: "Czy widziałeś to, synu człowieczy?" I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki.
Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: "Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. Będą nad nimi stać rybacy począwszy od Engaddi aż do En-Eglaim, będzie to miejsce na zakładanie sieci i będą tam ryby równe rybom z wielkiego morza, w niezliczonej ilości. Ale jego błota i zalewy nie zostaną uzdrowione, one są pozostawione dla soli.
A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo".
|
Z Księgi Tobiasza
|
10, 8 - 11, 17
|
Powrót Tobiasza i uzdrowienie ojca
Kiedy minęło czternaście dni uroczystości weselnych, które Raguel przysiągł wyprawić swej córce, przyszedł do niego Tobiasz i oświadczył mu: "Wypuść mnie, bo wiem, że ojciec mój i matka moja stracą wiarę, że mnie jeszcze zobaczą. A więc teraz proszę cię, ojcze, abyś mi pozwolił odejść, a ja pójdę do mego ojca. Ja ci już powiedziałem, w jakim stanie go zostawiłem". A Raguel odpowiedział Tobiaszowi: "Pozostań, dziecko, pozostań jeszcze ze mną! Ja wyślę posłańców do twego ojca Tobiasza, a oni mu opowiedzą o tobie". A Tobiasz mu odpowiedział: "O nie! Pozwól mi, abym odszedł stąd do ojca mego". Wtedy Raguel wstał, dał Tobiaszowi jego żonę Sarę i połowę całego majątku, sługi i służące, woły i owce, osły i wielbłądy, szaty, pieniądze i sprzęty.
I tak odesłał ich w zdrowiu. I pożegnał go, i rzekł do niego: "Bądź zdrów, dziecko, i w zdrowiu podróżuj! A Pan niebios niech was wspomaga i żonę twoją Sarę! Obym widział wasze dzieci, zanim umrę!" I powiedział też do córki swojej Sary: "Idź do swojego teścia, bo odtąd oni są dla ciebie jak twoi rodzice. Idź w pokoju, córko, abym słyszał o tobie dobre wieści, dopóki żyję". Potem pożegnał ich i pozwolił odejść.
A Edna odezwała się do Tobiasza: "Dziecko i bracie umiłowany, niech cię Pan przyprowadzi znowu, abym widziała dzieci twoje, dopóki żyję, i Sary, córki mojej, zanim umrę. Wobec Pana - oddaję ci córkę moją w opiekę. Nie zasmucaj jej przez wszystkie dni twojego życia. Idź w pokoju, dziecko! Od tej chwili jestem twoją matką, a Sara siostrą. Niech ci się we wszystkim szczęści przez wszystkie dni waszego życia!" I serdecznie ich oboje ucałowała, i odesłała zdrowych. I odszedł Tobiasz od Raguela zdrów i szczęśliwy, błogosławiąc Pana nieba i ziemi, króla wszechrzeczy, że tak szczęśliwą dał mu drogę. I rzekł do niego Raguel: "Oby ci się udało czcić ich przez wszystkie dni życia!"
A kiedy zbliżyli się do Kaserin naprzeciw Niniwy, powiedział Rafał: "Ty wiesz, w jakim stanie zostawiliśmy twego ojca. Wyprzedźmy twoją żonę, aby dom przyprowadzić do porządku, zanim oni nadejdą". I wyruszyli obaj wspólnie. A Rafał rzekł do niego: "Weź żółć w ręce!" A pies biegł z tyłu za nimi i za Tobiaszem. Tymczasem Anna siedziała i wypatrywała drogę swego syna. I spostrzegła go powracającego, i zawołała do ojca jego: "Oto zbliżają się syn twój i człowiek, który poszedł razem z nim". A Rafał rzekł do Tobiasza, zanim ten zbliżył się do ojca: "Wiem, że otworzą mu się oczy. Potrzyj żółcią ryby jego oczy, a lekarstwo wygryzie i ściągnie bielmo z jego oczu, a ojciec twój przejrzy i zobaczy światło".
Anna tymczasem wybiegła, rzuciła się synowi na szyję i zawołała do niego: "Ujrzałam cię, dziecko, teraz już mogę umrzeć", i rozpłakała się. Także Tobiasz starszy podniósł się i utykając na nogi wyszedł do wrót podwórza. I przystąpił do niego Tobiasz z żółcią z ryby w ręku, i dmuchnął na jego oczy, dotknął się i rzekł: "Ufaj, ojcze!", i przyłożył mu lekarstwo, i odczekał chwilę. Potem zerwał obiema rękami bielmo z kątów jego oczu. A Tobiasz starszy rzucił mu się na szyję, zaczął płakać i zawołał: "Ujrzałem cię, dziecko, światło oczu moich".
I rzekł: "Niech będzie błogosławiony Bóg! Niech będzie błogosławione wielkie imię Jego! Niech będą błogosławieni wszyscy Jego święci aniołowie! Niech będzie obecne z nami wielkie imię Jego! I niech będą błogosławieni wszyscy aniołowie Jego po wszystkie wieki! Ponieważ doświadczył mnie, a oto teraz widzę Tobiasza, syna mego".
I wszedł Tobiasz do domu, ciesząc się i wielbiąc Boga na cały głos. Potem opowiedział Tobiasz ojcu, że podróż swoją odbył szczęśliwie i że przyniósł pieniądze, oraz jak wziął za żonę Sarę, córkę Raguela. A oto i ona przybliża się i jest już blisko bramy Niniwy. I Tobiasz starszy, ciesząc się i wielbiąc Boga, wyszedł na spotkanie swej synowej do bramy Niniwy. A mieszkańcy Niniwy ożywili się bardzo, gdy go ujrzeli, jak porusza się i kroczy, ile sił, nie prowadzony za rękę przez nikogo. A Tobiasz rozgłaszał przed nimi, że Bóg zmiłował się nad nim i otworzył mu oczy.
Potem Tobiasz podszedł do Sary, żony syna swego Tobiasza, pobłogosławił ją i tak do niej przemówił: "Witaj, w zdrowiu przybywająca córko, niech będzie błogosławiony twój Bóg, który przyprowadził cię do nas. Niech będzie błogosławiony twój ojciec i niech będzie błogosławiony Tobiasz, mój syn, i ty bądź błogosławiona, córko! Wejdź do domu swego w zdrowiu z błogosławieństwem i radością! Wejdź, córko!"
|
|
|
por. Ez 47, 1. 9; por. J 4, 14
|
W.
Zobaczyłem wodę, wypływającą spod prawej strony świątyni. * Wszyscy, do których dotrze ta woda, będą zbawieni.
K.
Woda, którą Ja im dam, stanie się w nich źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu. W. Wszyscy, do których dotrze ta woda, będą zbawieni.
Z Dziennika duchowego bł. Kaspra Stanggassingera
Refleksje i postanowienia z rekolekcji przed święceniami kapłańskimi
(6-15 czerwca 1895 roku - Archiwum w Gars nad Innem)
Chwała Boża i zbawienie dusz - celem kapłaństwa
Jedynym motywem, który skłania mnie do przyjęcia święceń kapłańskich, jest chwała Boża i zbawienie dusz. Aby osiągnąć ten cel, zdaję się całkowicie na świętą wolę Boga przekazywaną mi przez przełożonych. Mam bowiem być jedynie narzędziem w Jego ręku. Wówczas tylko owocnie będę pracował, kiedy podporządkuję się bez reszty woli przełożonych. Całą swoją działalność pragnę uzależniać od najświętszej woli Boga. Moje miejsce zawsze będzie tam, gdzie zechcą widzieć mnie przełożeni. Tylko w ten sposób mogę zbawić dusze, których zbawienie Bóg uzależnił ode mnie, powołując mnie do świętego kapłaństwa.
Apostołowie tylko wtedy, kiedy na polecenie Pana zarzucili sieci, złowili mnóstwo ryb; przedtem natomiast przez całą noc trudzili się daremnie.
Święta reguła każe mi dostrzegać w przełożonych samego Chrystusa. A zatem wtedy tylko będę działał w imieniu Chrystusa, gdy będę działał mocą świętego posłuszeństwa.
Pragnę również spełniać wszystko na chwałę Boga, a nie ze względu na pochwały od ludzi.
Praca moja w takiej mierze będzie wydawać owoce, w jakiej ja sam będę uduchowiony. Dlatego będę się starał prowadzić głębsze życie wewnętrzne i zachowywać zwłaszcza te polecenia reguły, które odnoszą się do życia wewnętrznego. Przy pomocy łaski Bożej pragnę stać się wszystkim dla wszystkich. Jeżeli będzie mi pozostawiona możliwość wyboru, będę dawał pierwszeństwo ludziom ubogim, prostym i poniżonym, zarówno w słuchaniu ich spowiedzi, jak i głoszeniu im Ewangelii, aby ich doprowadzić do Królestwa niebieskiego.
W swoich kazaniach będę unikał próżności, abym rzeczywiście głosił słowo Boże, a nie siebie samego. Kazania będę przygotowywał na modlitwie i to w miarę możliwości przed Najświętszym Sakramentem.
|
|
|
|
W.
Czas jest krótki; trzeba, aby ci, co się radują postępowali tak, jakby się nie radowali, a ci, co używają tego świata, jakby go nie używali; * Przemija bowiem postać tego świata.
K.
My natomiast nie przyjęliśmy ducha tego świata. W. Przemija bowiem postać tego świata.
Módlmy się.
Boże, dzięki Twojej łasce błogosławiony Kasper prowadząc młodych do kapłaństwa dawał radosne świadectwo swojej wiary, spraw łaskawie za jego wstawiennictwem, * abyśmy słowem i przykładem stawali się gorliwymi współpracownikami Boskiego Odkupiciela.
Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|