WERSJA PREMIUM:


Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

W zakonach franciszkańskich:

Kolor szat:
Piątek, 25 września 2026
BŁ. WŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA, PREZBITERA
Wspomnienie obowiązkowe

Godzina Czytań

Możliwość wydruku dostępna wyłącznie
dla użytkowników wersji premium

Wersja do druku - biało-czarna    Wersja do druku - kolorowa 


Hymn | Psalmodia | I Czytanie | Responsorium
II Czytanie | Responsorium | Modlitwa

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.



Ty jesteś, Chryste, zwierzchnikiem i głową
Wszystkich pasterzy Twojego Kościoła,
Przyjmij więc hołdy składane z radością
W święto pasterza.

Ty go wybrałeś, by służył Ci wiernie
Jako uczestnik Twojego kapłaństwa;
On zaś z miłością otaczał opieką
Lud odkupiony.

Był przewodnikiem i wzorem dla wiernych,
Światłem dla ślepych, ratunkiem ubogich,
Ojcem roztropnym i wszystkim dla wszystkich
Tak jak Apostoł.

Chryste, co w niebie nagradzasz zasługi
Świętych pasterzy i dajesz im chwałę,
Pomóż nam dążyć za jego przykładem
Drogą zbawienia.

Tobie, o Zbawco i Królu wszechmocny,
Razem z Twym Ojcem i Duchem płomiennym
Cześć, uwielbienie i chwała niech będzie
Teraz i zawsze. Amen.



1 ant. Powstań, Panie, * i pośpiesz mi z pomocą.

Psalm 35, 1-2. 3c. 9-19. 22-23. 27-28
Wołanie o pomoc
Zebrali się... i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie ująć i zabić (Mt 26, 3. 4)

I

Walcz, Panie, przeciw tym, którzy walczą ze mną, *
uderz na moich napastników!
Chwyć puklerz i tarczę †
i powstań mi na pomoc. *
Powiedz mej duszy: "Jam twoim zbawieniem".
Dusza moja będzie radować się w Panu, *
z Jego pomocy będzie się weselić.
Powiedzą wszystkie kości moje: *
"Któż, Panie, podobny jest do Ciebie?
Ty wyrywasz biedaka z rąk silniejszego, *
nędzarza i biedaka z mocy grabieżcy".
Powstali fałszywi świadkowie, *
pytali o to, czego nie wiem.
Złem płacili za dobro, *
czyhali na moje życie.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Powstań, Panie, i pośpiesz mi z pomocą.

2 ant. Boże, wystąp w obronie mej sprawy, * bo jesteś potężny.

II

Gdy oni chorowali, wkładałem wór pokutny †
i umartwiałem się postem, *
jednak moja modlitwa była bezskuteczna.
Chodziłem smutny jak po stracie przyjaciela lub brata, *
jak ten, co opłakuje matkę, uginałem się z żalu.
Lecz kiedy się chwieję, z radością się zbiegają, *
schodzą się przeciw mnie obcy, których nie znam.
Szarpią mnie bez przyczyny, †
napastują i szydzą ze mnie, *
zgrzytają przeciw mnie zębami.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Boże, wystąp w obronie mej sprawy, / bo jesteś potężny.

3 ant. Język mój cały dzień * będzie głosił sprawiedliwość Twoją.

III

Jak długo, Panie, będziesz na to patrzeć? †
Ratuj moją duszę od zagłady, *
lwom odbierz jedyne me życie!
Będę Ci dziękował w wielkim zgromadzeniu, *
będę Cię chwalił wśród licznego ludu.
Niech się nie śmieją ze mnie zakłamani wrogowie, †
którzy nienawidzą mnie bez przyczyny *
i dają sobie znaki oczyma.
Widziałeś, Panie, więc nie milcz dłużej, *
Panie, nie bądź ode mnie daleko!
Przebudź się, wystąp w obronie mego prawa, *
w mej sprawie, mój Boże i Panie.
A sprzyjający mej sprawie niech się radują i cieszą, †
i mówią zawsze: "Pan jest wielki, *
który chce pomyślności swojego sługi".
A język mój będzie głosił sprawiedliwość Twoją *
i cały dzień Twoją chwałę.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Język mój cały dzień będzie głosił sprawiedliwość Twoją.

K. Synu mój, przestrzegaj słów moich.
W. Strzeż mych nakazów, a żyć będziesz.


Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę
(dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).


Z Księgi proroka Ezechiela

40, 1-4; 43, 1-12; 44, 6-9

Widzenie odbudowy świątyni i Izraela

W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj wprowadzenie do niniejszego czytania.

W dwudziestym piątym roku naszego wygnania, z początkiem roku, w dziesiątym dniu miesiąca, w czternaście lat po zdobyciu miasta, właśnie tego dnia spoczęła na mnie ręka Pana, i zaprowadził mnie On w Bożym widzeniu do kraju Izraela oraz postawił mnie na pewnej bardzo wysokiej górze, a na niej na wprost mnie było coś, jakby budowa jakiegoś miasta.
Zaprowadził mnie tam i oto ukazał się wtedy mąż, który miał wygląd, jakby był z brązu; miał on lniany sznur w ręce oraz mierniczy pręt. Stał on przy bramie. I rzekł do mnie ów mąż: "Synu człowieczy, popatrz oczami i przysłuchaj się uszami, i dokładnie uważaj na to, co będę ci ukazywać, albowiem zostałeś tu przyprowadzony po to, abyś to widział. Oznajmij domowi Izraela wszystko, co zobaczysz".
Potem poprowadził mnie ku bramie, która skierowana jest na wschód. I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jak szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. Było to widzenie równe temu, które oglądałem wtedy, gdy przyszedł, by zniszczyć miasto, widzenie równe temu, które oglądałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. A chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę, która skierowana była ku wschodowi. Wtedy uniósł mię duch i zaniósł mię do wewnętrznego dziedzińca. - A oto świątynia pełna była chwały Pańskiej.
I usłyszałem, jak ktoś mówił do mnie od strony świątyni, podczas gdy ów mąż stał jeszcze przy mnie. Rzekł do mnie: "Synu człowieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać pośród Izraelitów. Już dom Izraela ani oni, ani ich królowie nie będą kalać mego świętego imienia przez swe wiarołomstwa oraz przez zwłoki swych królów, jak również przez kult wyżyn, kładąc swój próg obok mego progu, a swój słup obok mego słupa, tak że jedynie ściana była pomiędzy Mną a nimi - i skalali święte imię moje przez swe obrzydliwości, których się dopuścili. Ja natomiast zniszczyłem ich w moim oburzeniu. Teraz jednak będą oni trzymać ode Mnie z daleka swe wiarołomstwa i zwłoki swych królów, a Ja będę mieszkał wśród nich na stałe.
A ty, synu człowieczy, opisz domowi Izraela świątynię, jej wymiary i jej urządzenia. A jeśli się wstydzą z powodu wszystkiego, co uczynili, wyrysuj świątynię i jej urządzenia, jej wyjścia i jej wejścia, i cały jej rozkład, i oznajmij im wszystkie jej ustawy i prawa, i zapisz je przed ich oczami po to, aby wszystkich tych praw i ustaw strzegli i wypełniali je. To jest ustawa świątyni: Na szczycie góry cały obszar dokoła niej ma być bardzo święty.
Mów do domu opornego, domu Izraela: Tak mówi Pan Bóg. Teraz jest dosyć wszystkich waszych okropności, domu Izraela! Wpuściliście bowiem obcych, nie obrzezanych na sercu i ciele, żeby byli w moim przybytku po to, by go zbezcześcić, kiedy składaliście Mi w ofierze chleb, tłuszcz i krew; tak przez swoje obrzydliwości złamaliście przymierze moje z wami. Nie czuwaliście nad służbą przy moim przybytku i zamiast tego ich wyznaczyliście, aby się zajmowali służbą przy moim przybytku. Dlatego tak mówi Pan Bóg: Żaden cudzoziemiec, nie obrzezany na sercu i ciele, nie może wstępować do mego przybytku, żaden z obcych, którzy żyją wśród Izraelitów".

Z Księgi Tobiasza
7, 1. 9-16; 8, 4-16

Sara żoną Tobiasza

Kiedy Tobiasz wszedł do Ekbatany, rzekł do niego: "Bracie Azariaszu, zaprowadź mnie prosto do naszego brata Raguela!" I przyprowadził go do domu Raguela, i zastali go, jak siedział w bramie dziedzińca, i pierwsi go pozdrowili. A on im odpowiedział: "Serdecznie was pozdrawiam, bracia, i mile witam zdrowych". I wprowadził ich do swego domu.
A kiedy się wykąpali i umyli, i zasiedli do uczty, rzekł Tobiasz do Rafała: "Bracie Azariaszu, powiedz Raguelowi, aby mi dał moją siostrę Sarę za żonę". A Raguel posłyszał te słowa i rzekł do młodzieńca: "Jedz i pij, i niech ci będzie dobrze tej nocy! Nie ma bowiem żadnego człowieka, oprócz ciebie, który by miał prawo wziąć Sarę, córkę moją, za żonę, bracie. Także i ja nie mam władzy dać jej innemu mężowi oprócz ciebie, ponieważ ty jesteś najbliższym krewnym. Ale teraz, moje dziecko, muszę ci powiedzieć prawdę: Dałem ją już siedmiu mężom spośród naszych braci i wszyscy umarli tej nocy, w której zbliżali się do niej. A teraz, dziecko, jedz i pij, a Pan będzie działał przez was".
I rzekł Tobiasz: "Nie będę jadł i pił tak długo, dopóki ty nie rozstrzygniesz mojej sprawy". I rzekł mu Raguel: "Ja to robię. Ona jest dana tobie zgodnie z postanowieniem księgi Prawa Mojżesza i niebo też postanowiło, abym ci ją dał. Weź więc swoją siostrę! Od teraz ty jesteś jej bratem, a ona twoją siostrą. Jest ona dana tobie od dziś na zawsze. Niech Pan nieba będzie, dziecko, łaskawy dla was tej nocy i niech okaże wam miłosierdzie i da pokój!"
Potem zawołał Raguel córkę swoją Sarę, i przyszła do niego. A on ujął jej rękę i oddał ją Tobiaszowi, i rzekł: "Weź ją zgodnie z postanowieniem i wyrokiem zapisanym w księdze Prawa Mojżesza, że należy ci ją dać za żonę. Masz ją i zaprowadź ją w zdrowiu do swego ojca. A Bóg niebios niech was obdarzy pokojem!" I zawołał jej matkę, i polecił, aby przyniosła zwój papirusu i napisał na nim zaświadczenie o zawartym małżeństwie i to, że daje mu ją za żonę, zgodnie z wyrokiem Prawa Mojżesza. Teraz dopiero zaczęto jeść i pić.
A Raguel zawołał swoją żonę Ednę i rzekł do niej: "Siostro, przygotuj inną sypialnię i wprowadź ją tam!" I udała się do sypialni, aby ją zasłać, jak jej polecił. I wprowadziła tam Sarę, i zaczęła płakać nad nią. Potem otarła łzy i rzekła do niej: "Ufaj, córko, Pan nieba obdarzy cię radością w miejsce twego smutku. Ufaj, córko!" I wyszła od niej.
Rodzice wyszli i zamknęli drzwi od sypialni. Tobiasz podniósł się z łóżka i powiedział do niej: "Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego, aby okazał nam miłosierdzie i ocalił nas". Wstała i ona i zaczęli się modlić i błagać, aby dostąpić ocalenia. I zaczęli tak mówić:
"Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych, i niech będzie uwielbione imię Twoje na wieki przez wszystkie pokolenia! Niech Cię uwielbiają niebiosa i wszystkie Twoje stworzenia po wszystkie wieki. Tyś stworzył Adama, i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję - Ewę, jego żonę, i z obojga powstał rodzaj ludzki. I Ty rzekłeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu, uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego.
A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego. Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól razem dożyć starości!" I powiedzieli kolejno: "Amen, amen!"
A potem spali całą noc. A Raguel wstał, zawołał swoje sługi do siebie, a oni poszli, aby wykopać grób. Powiedział przy tym: "Żeby tylko on nie umarł, bo staniemy się wtedy pośmiewiskiem i wzgardą". A gdy mieli już grób wykopany, Raguel poszedł do domu i zawołał swoją żonę, i rzekł: "Poślij jedną ze służących, aby poszła zobaczyć, czy on żyje. A jeśli umarł, to go pogrzebiemy, aby nikt się nie dowiedział". I wysłali służącą, zapalili lampę i otworzyli drzwi. Potem ona weszła i zobaczyła ich, jak leżeli i spali spokojnie razem. A wychodząc służąca powiadomiła rodziców, że on żyje i że nic złego im się nie dzieje. Wtedy dziękowali Bogu niebios i mówili: "Bądź uwielbiony, Boże, wszelkim czystym uwielbieniem! Niech Cię wielbią po wszystkie wieki. Bądź uwielbiony, ponieważ mnie ucieszyłeś i nie stało się, jak przypuszczałem. Postąpiłeś z nami według wielkiego Twego miłosierdzia. Bądź uwielbiony, ponieważ się zmiłowałeś nad dwoma jedynakami, okaż im, Panie, miłosierdzie i ocal ich! Pozwól im dokończyć życia w szczęściu i w łasce!"
Ez 43, 4-5; por. Łk 2, 27

W. Chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę skierowaną ku wschodowi. * A oto świątynia była pełna chwały Pańskiej.
K. Rodzice przynieśli Dziecię Jezus do świątyni. W. A oto świątynia była pełna chwały Pańskiej.



Z dzieła przypisanego św. Bonawenturze, biskupowi,
Mistyczny Krzew Winny
(rozdz. 24, 1-3;]
Pisma ascetyczno-mistyczne, Warszawa 1984, s. 186-188)


W rozwartych ramionach dojrzyj Jego miłość

Teraz więc, duszo moja, wzmocnij się! Biedna i słaba podnieś się, a na skrzydłach wiary i nadziei wzleć do tego ogrodu miłości! Wznoś się do raju miłości, wznoś się, mówię, na wyżyny serca, bo oto został wywyższony Ten, którego szukasz.
Lecz nie obawiaj się - wywyższony został poniżony. Bowiem nie po to został wywyższony na krzyżu, aby utrudnić dostęp do siebie tym, którzy chcą zbliżyć się do Niego, ale raczej dlatego, aby wszyscy łatwiej mogli Go odnaleźć. Przystępując więc z ufnością do tego raju, w rozwarciu ramion rozpoznaj uczucie miłości czekającego, uścisk miłości zapraszającego się do ciebie i zapraszającego ciebie do siebie i w jakiś sposób łaskawie i miłosiernie wołającego: Wróć się! Odwróć się od złej woli, od złych czynów, od uporu i rozpaczy; zwróć się do Mnie, ponieważ odwróciłaś się ode Mnie, abyśmy patrzyli na ciebie spojrzeniem łaski, którym popatrzyliśmy na grzeszną kobietę i łotra.
W końcu należy dojść przez bramę przebitego boku do owego najpokorniejszego Serca najwspanialszego Jezusa. Tam niewątpliwie jest ukryty niewysłowiony skarb upragnionej miłości. Tam znajduje się pobożność, stamtąd wypływa łaska łez, tam uczy się łagodności i cierpliwości w przeciwnościach, współcierpienia w udrękach, tam zwłaszcza znajduje się serce skruszone i upokorzone. Taki i tak wielki pragnie twoich uścisków, Taki oczekuje ciebie, aby złączyć się z tobą. Ku tobie skłania głowę ukwieconą, poprzebijaną licznymi kolcami cierni, aby zaprosić cię do pocałunku pokoju, jakby mówił: Oto jaki przyjąłem kształt, jak zostałem powiązany, jak zostałem zabity, abym mógł wziąć ciebie na moje ramiona, ciebie, owieczko moja, która zabłądziłaś, i abym mógł zanieść cię z powrotem na niebiańskie pastwiska raju. Okaż wzajemność i wzrusz się współczuciem z powodu moich ran i przyłóż mnie takiego, jakiego teraz widzisz, jako pieczęć na twoim sercu, jako pieczęć na twoim ramieniu, abyś we wszystkich zamysłach swego serca, we wszystkich dziełach swoich rąk mogła się upodobnić do mnie tak naznaczonego, jak to widzisz.
Ukształtowałem cię na podobieństwo mojej Boskości, gdy cię stworzyłem, ukształtowałem się na podobieństwo twego człowieczeństwa, gdy cię odkupiłem. Ty więc, która nie zachowałaś kształtu mojej boskości nadanego na twoim stworzeniu cię, zachowaj przynajmniej kształt twego człowieczeństwa wyrażonego we mnie w czasie twojego odnowienia. Jeżeli nie pozostajesz taką, jaką cię stworzyłem, pozostań przynajmniej taką, jaką cię odkupiłem. Jeżeli nie pojmujesz, jakich darów udzieliłem ci, stwarzając cię, zrozum przynajmniej, jakie z twego powodu przyjąłem braki twego człowieczeństwa, odkupiając cię i zrozum, że do większych rozkoszy powołałem cię przez odkupienie aniżeli te, do których wezwałem cię przez stworzenie. Dlatego bowiem stałem się widzialnym człowiekiem, aby widziany przez ciebie, był przez ciebie kochany - ja, który w mojej boskości niewidziany i niewidzialny, w jakiś sposób nie byłem kochany przez ciebie.


Ga 6, 14; Ha 3, 18

W. Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, / jak tylko z krzyża naszego Pana, Jezusa Chrystusa, * Dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.
K. Rozraduję się w Panu i rozweselę w Bogu, moim Zbawicielu. W. Dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.



Módlmy się. Boże, Ty uczyniłeś błogosławionego Władysława, prezbitera, miłośnikiem i głosicielem Chrystusowego krzyża, spraw przez jego wstawiennictwo, * abyśmy jako uczestnicy cierpień Chrystusa zostali napełnieni radością, gdy się objawi w chwale. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.


Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA

 Teksty Liturgii Godzin:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG