K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Choćby przedwcześnie umarł sprawiedliwy,
W pokoju Pana znajdzie odpoczynek,
Bo wiek dojrzały mierzy się mądrością,
Życiem bez skazy i szukaniem Boga.
2 Pan umiłował wybranego sługę,
Od zła i grzechu zechciał go zachować,
I żeby marność nie uwiodła duszy,
Przeniósł go z ziemi do swojego światła.
3 Wierny i czysty, przeżył czasów wiele,
Choć jeszcze młody, stał się doskonały
I pamięć o nim świeci jasnym blaskiem,
Aby wskazywać drogę wśród ciemności.
4 Trójcy Najświętszej: Ojcu i Synowi
Z płomiennym Duchem cześć i uwielbienie;
Niech wszyscy ludzie sławiąc dobroć Boga
Idą ścieżkami wiary i miłości. Amen.
1 ant.
Józef i nasza Pani znosili trudy długiej podróży do Betlejem, * żeby nasz Pan mógł się narodzić w najwyższym ubóstwie / i dla mnie w poniżeniu i pogardzie umrzeć na krzyżu.
Psalm 21, 2-8. 14
Dziękczynienie za zwycięstwo króla
Chrystus otrzymał życie, by zmartwychwstał, i długie dni na wieki, i na zawsze (św. Ireneusz)
Panie, król się weseli z Twojej potęgi *
i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca *
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.
Bo pomyślne błogosławieństwo wcześniej nań zesłałeś, *
szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
Prosił Ciebie o życie, *
Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze.
Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy, *
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Gdyż błogosławieństwem uczyniłeś go na wieki, *
napełniłeś go radością Twojej obecności.
Król bowiem w Panu pokłada nadzieję *
i nie zachwieje się z łaski Najwyższego.
Powstań, Panie, w swojej potędze, *
będziemy śpiewać i sławić moc Twoją.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Józef i nasza Pani znosili trudy długiej podróży do Betlejem, / żeby nasz Pan mógł się narodzić w najwyższym ubóstwie / i dla mnie w poniżeniu i pogardzie umrzeć na krzyżu.
2 ant.
Stanisław starał się na modlitwie głębiej poznać Słowo Wcielone, * żeby lepiej Mu służyć i naśladować Je we wszystkim.
Psalm 92
Doskonałość Boża
Psalm ten wysławia dzieła Jednorodzonego (św. Atanazy)
I
Dobrze jest dziękować Panu, *
śpiewać Twojemu imieniu, Najwyższy,
Rano głosić łaskawość Twoją, *
a wierność Twoją nocami,
Na harfie dziesięciostrunnej i lirze, *
pieśnią przy dźwiękach cytry.
Bo weselę się, Panie, Twoimi czynami, *
raduję się dziełami rąk Twoich.
Jak wielkie są dzieła Twoje, Panie, *
i jakże głębokie Twe myśli!
Nie zna ich człowiek nierozumny *
i głupiec ich nie pojmuje.
Chociaż występni się plenią jak zielsko, *
a złoczyńcy jaśnieją przepychem,
I tak pójdą na wieczną zagładę, *
Ty zaś, Panie, na wieki jesteś wywyższony.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Stanisław starał się na modlitwie głębiej poznać Słowo Wcielone, / żeby lepiej Mu służyć i naśladować Je we wszystkim.
3 ant.
Umocniony łaską naszego Pana, * Stanisław wybrał życie i poszedł za Nim, / Jedynym prawdziwym Wodzem.
II
Bo oto wrogowie Twoi, Panie,
bo oto wrogowie Twoi poginą, *
rozproszą się wszyscy złoczyńcy.
Dałeś mi siłę bawołu, *
skropiłeś mnie świeżym olejkiem.
Moje oko spogląda z góry na nieprzyjaciół,
a uszy me usłyszały o klęsce przeciwników, *
tych, którzy na mnie powstają.
Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, *
rozrośnie się jak cedr na Libanie.
Zasadzeni w domu Pańskim *
rozkwitną na dziedzińcach Boga naszego.
Nawet i w starości wydadzą owoc, *
zawsze pełni życiodajnych soków,
Aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy; *
On moją Opoką i nie ma w Nim nieprawości.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Umocniony łaską naszego Pana, / Stanisław wybrał życie i poszedł za Nim, / Jedynym prawdziwym Wodzem.
K.
Pan wiódł sprawiedliwego prostymi drogami.
W.
I ukazał mu królestwo Boże.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
Z Księgi Mądrości
|
4, 7-20; 5, 1-5
|
Miarą starości jest życie nieskalane
Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane.
Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł.
Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie wyszedł spośród nieprawości.
A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność.
Sprawiedliwy umarły potępia żyjących bezbożnych, i dopełniona wcześnie młodość - leciwą starość nieprawego. Zobaczą bowiem kres roztropnego, a nie pojmą, co o nim Pan postanowił i w jakim celu zachował go bezpiecznym. Patrzą i żywią pogardę, ale Pan ich wyśmieje.
I staną się potem wstrętną padliną i wiecznym pośmiewiskiem wśród zmarłych. Strąci ich bowiem na głowę - oniemiałych, i wstrząśnie nimi od posad, i zostaną do szczętu zniszczeni, i będą w udręczeniu, a pamięć o nich zaginie. Z bojaźnią przyjdą zdać sprawę z win swoich, a w twarz ich oskarżą własne nieprawości. Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali i mieli w pogardzie jego trudy. Gdy ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie i osłupieją na widok nieoczekiwanego zbawienia. Powiedzą pełni żalu do samych siebie, będą jęczeli w utrapieniu ducha: "To ten, co dla nas, głupich, niegdyś był pośmiewiskiem i przedmiotem szyderstwa: jego życie mieliśmy za szaleństwo, śmierć jego za hańbę. Jakże więc policzono go między synów Bożych i ze świętymi ma udział?"
|
Z Księgi Mądrości
|
4, 7-20; 5, 1-5
|
Miarą starości jest życie nieskalane
Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane.
Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł.
Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie wyszedł spośród nieprawości.
A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność.
Sprawiedliwy umarły potępia żyjących bezbożnych, i dopełniona wcześnie młodość - leciwą starość nieprawego. Zobaczą bowiem kres roztropnego, a nie pojmą, co o nim Pan postanowił i w jakim celu zachował go bezpiecznym. Patrzą i żywią pogardę, ale Pan ich wyśmieje.
I staną się potem wstrętną padliną i wiecznym pośmiewiskiem wśród zmarłych. Strąci ich bowiem na głowę - oniemiałych, i wstrząśnie nimi od posad, i zostaną do szczętu zniszczeni, i będą w udręczeniu, a pamięć o nich zaginie. Z bojaźnią przyjdą zdać sprawę z win swoich, a w twarz ich oskarżą własne nieprawości. Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali i mieli w pogardzie jego trudy. Gdy ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie i osłupieją na widok nieoczekiwanego zbawienia. Powiedzą pełni żalu do samych siebie, będą jęczeli w utrapieniu ducha: "To ten, co dla nas, głupich, niegdyś był pośmiewiskiem i przedmiotem szyderstwa: jego życie mieliśmy za szaleństwo, śmierć jego za hańbę. Jakże więc policzono go między synów Bożych i ze świętymi ma udział?"
|
|
|
Mdr 4, 10-11. 13
|
W.
Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, / i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony, * Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli / albo ułuda nie uwiodła duszy.
K.
Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. W. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli / albo ułuda nie uwiodła duszy.
Ze sprawozdania rocznego o stanie Kolegium wiedeńskiego Towarzystwa Jezusowego i z listów św. Piotra Kanizjusza, kapłana i doktora Kościoła
(Litt. Ann. Coll. Vindobonensis, Kal. Sept. 1567: Arch. Rom. S. I., Epistulae Germaniae, 140, ff. 75r. et Beati Petri Canisii S. I. Epistulae et Acta, ed. O. Braunsberger S. I., vol. 6., Friburgi Brisgoviae 1913, pp. 63-64)
Pewien młody Polak, szlachetny z urodzenia, lecz bardziej jeszcze szlachetny cnotą, który przez pełne dwa lata u Naszych w Wiedniu usilnie prosił o przyjęcie, a mimo to cierpliwie znosił odmowę, bo nie wypadało go przyjąć bez zgody rodziców, i to nie tylko dlatego, że był naszym konwiktorem i uczył się w naszym gimnazjum, ale także z innych powodów - otóż ten młody Polak niedawno temu, utraciwszy nadzieję na przyjęcie tutaj, wyruszył gdzie indziej, nie ustając w staraniach, by, jeżeli to będzie możliwe, w innym miejscu dopełnić swojego pragnienia.
Był on przykładem wytrwałości i pobożności, dla wszystkich był miły, dla nikogo nie był ciężarem, dziecinny wiekiem, ale dojrzały roztropnością, niewielkiego wzrostu, ale wielki i wyniosły duchem. Każdego dnia słuchał dwóch Mszy świętych, częściej niż inni przystępował do sakramentu pokuty i Ciało Pańskie przyjmował, a także dłużej i chętniej się modlił; przy tym wszystkim innym uczniom nie tylko dorównywał, ale także nad tymi odnosił zwycięstwa, którzy nie tak dawno temu lepiej od niego stali.
We dnie i w nocy miał przed oczyma Jezusa i Jego Towarzystwo, toteż ze łzami w oczach prosił przełożonych, żeby go przyjęli. Listami niepokoił też legata papieskiego, żeby wpłynął na Naszych. Ale wszystko to na nic się zdało. Widząc zatem, że przeciwni są temu rodzice, bracia, krewni i powinowaci, postanowił udać się gdzie indziej i na innej drodze szukać dojścia do Towarzystwa Jezusowego. A gdyby się i to nie powiodło, umyślił sobie, że będzie przez całe życie pielgrzymował i z miłości ku Chrystusowi wiódł będzie życie w jak największym poniżeniu i w ubóstwie jak największym.
Kiedy Nasi się dowiedzieli o tych jego postanowieniach, zaczęli mu to odradzać i zachęcali go, by wyruszył w drogę wraz z bratem, który według powszechnego mniemania wkrótce zamierzał wrócić do ojczyzny, bo przecież gdy się jego rodzice dowiedzą, że tak trwałe jest jego postanowienie, wyrażą pewnie zgodę na tak godziwą prośbę. On jednak trwał przy swoim, twierdząc, że daremnie się tego od jego rodziców oczekuje, lepiej on ich bowiem zna niż inni, a sam musi przecież spełnić to, co obiecał Chrystusowi.
Tak więc, ponieważ ani wychowawca nie zdołał go od tego zaplanowanego postanowienia odwieść, ani spowiednicy, któregoś ranka po wcześniejszym przyjęciu Ciała Pańskiego, bez wiedzy wychowawcy i brata, porzucił dosyć dużą ojcowiznę, zdjął szaty, których używał w domu i szkole, włożył na siebie byle jakie ubranie lniane, do ręki wziął kij pielgrzymi i jak biedny wiejski chłopiec wyruszył z Wiednia. Bóg jeden wie, co się jeszcze stanie. Mamy jednak nadzieję, że to, iż tak odszedł, nie było bez natchnienia Bożego. Zawsze bowiem tak był wytrwały, że się nam wydaje, iż to nie chłopięcy umysł go poprowadził, lecz jakież niebiańskie natchnienie.
Tak samo myślał święty Piotr Kanizjusz, który wtedy był prowincjałem prowincji Górnych Niemiec. Kiedy bowiem Stanisław udał się do Dylingi, wysłał go wkrótce potem do Rzymu, a do świętego Franciszka Borgiasza, ówczesnego generała zakonu, tak napisał: "Ten, kto prowadzony przez Chrystusa ten list przyniesie, a został wysłany z naszej Prowincji, to Stanisław, polski szlachcic, młodzieniec uczciwy i gorliwy. Nasi w Wiedniu nie ośmielili się go przyjąć, żeby się nie wydawało, że działają wbrew woli jego rodziny. Kiedy przybył do nas i chciał spełnić złożone już dawno postanowienie (bo już przed laty całkowicie się oddał Towarzystwu, zanim do niego wstąpił), w Dylindze w konwikcie odbywał przez jakiś czas próby i okazało się, że w posługach jest zawsze godny zaufania, a w powołaniu wytrwały. Od czasu do czasu prosił, żeby go wysłać do Rzymu, bo w ten sposób dalej będzie od swoich, od których boi się prześladowania, i większe postępy uczyni w pobożności. Nigdy nie przebywał z naszymi nowicjuszami, toteż można będzie go do nich tam zaliczyć, żeby odbył właściwy okres próby. My spodziewamy się po nim wspaniałych rzeczy".
|
|
|
Ps 27, 13. 4; Flp 1, 21
|
W.
Wierzę, że ujrzę dobra Pana w krainie żyjących. * O jedno prosiłem Pana, o to będę zabiegał, abym zamieszkał w domu Pańskim przez wszystkie dni mojego życia.
K.
Dla mnie żyć to Chrystus, śmierć jest dla mnie zyskiem. W. O jedno prosiłem Pana, o to będę zabiegał, abym zamieszkał w domu Pańskim przez wszystkie dni mojego życia.
Jeśli pragnie się przedłużyć Wigilię tego święta, należy po II responsorium dodać pieśni i Ewangelię.
HYMN CIEBIE, BOŻE, CHWALIMY
Ciebie, Boże, chwalimy,
Ciebie, Panie, wysławiamy.
Tobie, Ojcu Przedwiecznemu,
wszystka ziemia cześć oddaje.
Tobie wszyscy Aniołowie,
Tobie niebiosa i wszystkie Moce:
Tobie Cherubini i Serafini
nieustannym głoszą pieniem:
Święty, Święty, Święty
Pan Bóg Zastępów!
Pełne są niebiosa i ziemia
majestatu chwały Twojej.
Ciebie przesławny chór Apostołów,
Ciebie Proroków poczet chwalebny,
Ciebie wychwala
Męczenników zastęp świetlany.
Ciebie po wszystkiej ziemi
wysławia Kościół święty:
Ojca niezmierzonego majestatu,
godnego uwielbienia, prawdziwego
i Jedynego Twojego Syna,
Świętego także
Ducha Pocieszyciela.
Tyś Królem chwały, o Chryste,
Tyś Ojca Synem Przedwiecznym.
Ty, dla zbawienia naszego biorąc człowieczeństwo,
nie wahałeś się wstąpić w łono Dziewicy.
Ty, skruszywszy żądło śmierci,
otworzyłeś wierzącym królestwo niebios.
Ty po prawicy Boga zasiadasz
w Ojcowskiej chwale.
Ty przyjdziesz jako Sędzia:
tak wszyscy wierzymy.
Błagamy Cię przeto: dopomóż swym sługom,
których najdroższą Krwią odkupiłeś.
Policz ich między świętych Twoich
w wiekuistej chwale.
Następującą część hymnu można według uznania opuścić:
Zachowaj lud swój, o Panie,
i błogosław dziedzictwu swojemu.
I rządź nimi,
i wywyższaj ich aż na wieki.
Po wszystkie dni
błogosławimy Ciebie
I wysławiamy imię Twe na wieki,
na wieki bez końca.
Racz, Panie, w dniu dzisiejszym
zachować nas od grzechu.
Zmiłuj się nad nami, Panie,
zmiłuj się nad nami.
Niech miłosierdzie Twoje, Panie, okaże się nad nami,
jako my w Tobie ufność pokładamy.
W Tobie, o Panie, złożyłem nadzieję,
nie będę zawstydzon na wieki.
Ciebie, Boga, wysławiamy,
Tobie, Panu, wieczna chwała.
Ciebie, Ojca, niebios bramy,
Ciebie wielbi ziemia cała.
Tobie wszyscy Aniołowie,
Tobie Moce i niebiosy,
Cheruby, Serafinowie
ślą wieczystej pieśni głosy:
Święty, Święty nad Świętymi
Bóg Zastępów, Król łaskawy,
Pełne niebo z kręgiem ziemi
majestatu Twojej sławy.
Apostołów Tobie rzesza,
chór Proroków pełen chwały,
Tobie hołdy nieść pośpiesza
Męczenników orszak biały.
Ciebie poprzez okrąg ziemi
z głębi serca, ile zdoła,
Głosy ludów zgodzonymi
wielbi święta pieśń Kościoła.
Niezmierzonej Ojca chwały,
Syna, Słowo wiekuiste,
Z Duchem, wszechświat wielbi cały:
Królem chwały Tyś, o Chryste!
Tyś Rodzica Syn z wiek wieka.
By świat zbawić swoim zgonem,
Przyoblókłszy się w człowieka,
nie wzgardziłeś Panny łonem.
Tyś pokruszył śmierci wrota,
starł jej oścień w męki dobie
I rajskiego kraj żywota
otworzyłeś wiernym sobie.
Po prawicy siedzisz Boga,
w chwale Ojca, Syn Jedyny,
Lecz gdy zabrzmi trąba sroga,
przyjdziesz sądzić ludzkie czyny.
Prosim, słudzy łask niegodni,
wspomóż, obmyj grzech, co plami,
Gdyś odkupił nas od zbrodni
drogiej swojej Krwi strugami.
Ze świętymi w blaskach mocy
wiecznej chwały zlej nam zdroje,
Zbaw, o Panie, lud sierocy,
błogosław dziedzictwo swoje!
Następującą część hymnu można według uznania opuścić:
Rządź je, broń po wszystkie lata,
prowadź w niebios błogie bramy.
My w dzień każdy, Władco świata,
Imię Twoje wysławiamy.
Po wiek wieków nie ustanie
pieśń, co sławi Twoje czyny.
O, w dniu onym racz nas, Panie,
od wszelakiej ustrzec winy.
Zjaw swą litość w życiu całym
tym, co żebrzą Twej opieki;
W Tobie, Panie, zaufałem,
nie zawstydzę się na wieki.
Módlmy się.
Boże, Ty wśród wielu cudów Twojej mądrości obdarzyłeś świętego Stanisława Kostkę łaską dojrzałej świętości już w młodzieńczym wieku, spraw, abyśmy za jego przykładem wykorzystywali czas przez gorliwą pracę * i z zapałem dążyli do wiekuistego pokoju.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|