|
Módl się słuchając |
W wersji PREMIUMdostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (opracowane przy użyciu syntezatora mowy).
|
|
Menu: |
Tabele stron Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
|
|

|
Kolor szat:
|
Czwartek, 17 września 2026
ŚW. ZYGMUNTA SZCZĘSNEGO FELIŃSKIEGO, BISKUPA
Wspomnienie dowolne
|
 |
W archidiecezji warszawskiej i w diecezji warszawsko-praskiej:
Wspomnienie obowiązkowe
|
Godzina Czytań

W wersji PREMIUM dostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (lewy górny róg strony).
K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
LG tom IV: P, str. 1515-1516; LG skrócone: P, str. 1672-1673
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 Ty jesteś, Chryste, zwierzchnikiem i głową
Wszystkich pasterzy Twojego Kościoła,
Przyjmij więc hołdy składane z radością
W święto pasterza.
2 Tyś go namaścił przez dar swego Ducha,
Aby odważnie wystąpił do boju
Walcząc o prawdę, a lud święty karmił
Twoją nauką.
3 Był przewodnikiem i wzorem dla wiernych,
Światłem dla ślepych, ratunkiem ubogich,
Ojcem roztropnym i wszystkim dla wszystkich
Tak jak Apostoł.
4 Chryste, co w niebie nagradzasz zasługi
Świętych pasterzy i dajesz im chwałę,
Pomóż nam dążyć za jego przykładem
Drogą zbawienia.
5 Tobie, o Zbawco i Królu wszechmocny,
Razem z Twym Ojcem i Duchem płomiennym
Cześć, uwielbienie i chwała niech będzie
Teraz i zawsze. Amen.
Antyfony - LG tom IV: Czwartek IV, str. 928-930; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1119-1121
Psalmy - LG tom IV: Czwartek IV, str. 928-930; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1119-1121
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Nie ocaliło ich własne ramię, * lecz prawica Twoja i światło Twego oblicza.
Psalm 44
Modlitwa w czasie klęski narodu
We wszelkich przeciwnościach odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (por. Rz 8, 37)
I
Boże, słyszeliśmy na własne uszy,
ojcowie nasi nam opowiedzieli *
o czynach, których za ich dni dokonałeś w pradawnych czasach.
Ty własną ręką zasadziłeś ich po wygnaniu pogan; *
by ich rozprzestrzenić, wypleniłeś narody.
Bo nie zdobyli ziemi mieczem swoim *
ani ich nie ocaliło własne ramię,
Lecz ramię i prawica Twoja, *
i światło Twego oblicza, boś ich umiłował.
Ty, mój Boże, jesteś moim Królem, *
który zapewnił zwycięstwo Jakubowi.
Dzięki Tobie starliśmy naszych wrogów, *
w imię Twoje zdeptaliśmy napastników.
Bo nie zaufałem mojemu łukowi *
ani mój miecz mnie nie ocalił,
Lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów *
i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą.
Każdego dnia chlubimy się Bogiem *
i nieustannie sławimy Twe imię.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Nie ocaliło ich własne ramię, / lecz prawica Twoja i światło Twego oblicza.
2 ant.
Pan nie odwróci od was swojego oblicza, * jeśli się nawrócicie do Niego.
II
A jednak nas odrzuciłeś i okryłeś wstydem, *
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem, *
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.
Na rzeź nas wydałeś jak owce *
i rozproszyłeś między poganami.
Swój lud sprzedałeś za bezcen *
i niewiele zyskałeś z tej sprzedaży.
Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów, *
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan, *
głowami potrząsają nad nami ludy.
Moja zniewaga jest zawsze przede mną *
i wstyd mi twarz okrywa,
Na głos miotającego szyderstwa i obelgi, *
wobec mściwego nieprzyjaciela.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan nie odwróci od was swojego oblicza, / jeśli się nawrócicie do Niego.
3 ant.
Powstań, Panie, * i nie odrzucaj nas na zawsze.
III
Wszystko to na nas przyszło,
choć nie zapomnieliśmy o Tobie *
i nie złamaliśmy Twojego przymierza.
Nie odwróciło się nasze serce *
ani kroki nie zboczyły z Twej ścieżki,
Kiedy nas starłeś w krainie szakali *
i okryłeś nas mrokiem.
Gdybyśmy zapomnieli imię naszego Boga *
i wyciągali ręce do boga obcego,
Czyżby Bóg nie dostrzegł tego, *
On, który zna tajniki serca?
Lecz to z powodu Ciebie ciągle nas mordują, *
mają nas za owce na rzeź przeznaczone.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? *
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, *
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?
W proch runęło nasze życie, *
ciałem przylgnęliśmy do ziemi.
Powstań, przyjdź nam na pomoc *
i wyzwól nas przez swoją łaskę!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Powstań, Panie, i nie odrzucaj nas na zawsze.
Werset - LG tom IV: Czwartek IV, str. 930; LG skrócone: Czwartek IV, str. 1121
K.
Panie, okaż Twemu słudze światłość swego oblicza.
W.
I naucz mnie Twoich ustaw.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
LG tom IV: Czwartek XXIV zw, str. 203-204
|
|
Z Księgi proroka Ezechiela
|
12, 1-16
|
Symboliczna czynność znakiem przesiedlenia ludu
W owych dniach Pan skierował do mnie te słowa: "Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym. Synu człowieczy, przygotuj sobie rzeczy na drogę zesłania, za dnia i na ich oczach, i na ich oczach wyjdź z miejsca twego pobytu na inne miejsce. Może to zrozumieją, chociaż to lud zbuntowany. Wynieś swoje tobołki, jak tobołki zesłańca, za dnia, na ich oczach, i wyjdź wieczorem - na ich oczach - tak jak wychodzą zesłańcy. Na ich oczach zrób sobie wyłom w murze i wyjdź przez niego. Na ich oczach włóż tobołek na swoje barki i wyjdź, gdy zmierzch zapadnie. Zasłoń twarz, abyś nie widział kraju, albowiem ustanawiam cię znakiem dla pokoleń izraelskich".
I uczyniłem tak, jak mi rozkazano: tobołki wyniosłem za dnia, jak tobołki zesłańca, wieczorem uczyniłem sobie rękami wyłom w murze, wyszedłem w mroku i na ich oczach włożyłem tobołek na barki.
Rano skierował Pan do mnie te słowa: "Synu człowieczy, czy dom Izraela, lud zbuntowany, zapytał się: «Co ty robisz?» Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ta przepowiednia odnosi się do władcy, będącego w Jerozolimie, i do całego domu Izraela, który tam się znajduje.
Powiedz: Jestem dla was znakiem. Podobnie jak ja uczyniłem, tak się wam stanie: Pójdą na zesłanie, w niewolę. Władca, który znajduje się wśród nich, włoży na ramiona tobołki w mroku i wyjdzie; zrobią wyłom w murze, aby mógł przez niego przejść, zasłoni on twarz, aby swymi oczami nie widział kraju. Zarzucę sieć moją na niego i wpadnie w mój niewód. Każę go przyprowadzić do Babilonu, do kraju Chaldejczyków, ale nie będzie go mógł oglądać i tam umrze. A wszystkich z jego otoczenia, jego obrońców i wszystkie zastępy jego wojsk rozproszę na wszystkie wiatry i miecza na nich dobędę.
I poznają, że Ja jestem Pan, gdy ich rozproszę wśród narodów i rozrzucę po krajach. Ale niektórych z nich, którzy ujdą miecza, głodu i zarazy, pozostawię, aby pomiędzy narodami, do których przybędą, opowiadali o wszystkich swoich obrzydliwościach. Wówczas poznają, że Ja jestem Pan".
|
Z Księgi Estery
|
5, 1-5a; 7, 1-10
|
Król i Haman na uczcie u Estery. Powieszenie Hamana
Trzeciego dnia Estera ubrała się po królewsku i weszła do wewnętrznego dziedzińca domu królewskiego, naprzeciw pokojów króla. Król siedział wtedy na królewskim tronie w sali królewskiej naprzeciw bramy wejściowej pałacu. A gdy król zobaczył królową Esterę, stojącą na dziedzińcu, znalazła ona łaskę w oczach jego i wyciągnął król do Estery złote berło, które miał w ręce, i zbliżyła się Estera, i dotknęła się końca berła.
I rzekł król do niej: "Co ci się stało, królowo Estero, i jaka jest prośba twoja? - choćby to była połowa królestwa, będzie ci dane". Na to Estera odpowiedziała: "Jeśli się to podoba królowi, to niech przyjdą król i Haman na ucztę, którą ja przygotowałam dla niego". I rzekł król: "Zawołajcie szybko Hamana, aby spełnił wolę Estery".
Przyszedł więc król z Hamanem, aby ucztować z królową Esterą. A król rzekł do Estery także w drugim dniu podczas picia wina: "Jakie jest twoje życzenie, królowo Estero, a będzie ci dane, i co za prośba twoja? Choćby to była połowa królestwa, stanie się". W odpowiedzi rzekła królowa Estera: "Królu, jeśli mnie darzysz życzliwością i jeśli królowi się podoba, to niech będzie darowane mi życie na moją prośbę i lud mój na moje życzenie. Albowiem sprzedano nas, mnie i mój lud, aby nas wygładzić, wymordować i zniszczyć. Gdyby nas sprzedano tylko jako niewolników i niewolnice, milczałabym, chociaż nie wynagrodzi nigdy ciemiężyciel szkody królowi".
A na to odpowiedział król Aswerus i rzekł królowej Esterze: "Któż jest ten, który zawziął się w sercu swoim, aby to uczynić, i gdzie on jest?" I odpowiedziała Estera: "Tym przeciwnikiem i wrogiem jest Haman, ten niegodziwiec". Haman zaś zatrwożył się wobec króla i królowej. Wtedy król w gniewie swoim wstał od picia wina i poszedł do pałacowego ogrodu. Haman zaś stanął przed królową Esterą, aby prosić o życie swoje, ponieważ dostrzegł, że król postanowił jego zgubę.
Potem król wrócił z pałacowego ogrodu do domu, gdzie pito wino, Haman zaś upadł na łoże, na którym spoczywała Estera. A na to król rzekł: "Czy jeszcze chce zgwałcić królową w mojej obecności, w moim domu?" Słowo wyszło z ust króla, a twarz Hamana zakryto. I rzekł Charbona, jeden z eunuchów, którzy pełnili służbę przed królem: "Oto drzewo, które postawił Haman dla Mardocheusza, który radził dobrze królowi, stoi przed domem Hamana, wysokie na pięćdziesiąt łokci". I rzekł król: "Powieście go na nim!" I powieszono Hamana na drzewie, które przygotował Mardocheuszowi, a uspokoił się gniew króla.
|
|
|
Ez 12, 15; Ps 89, 31. 33
|
W.
Gdy ich rozproszę wśród narodów i rozrzucę po krajach, * Wtedy poznają, że Ja jestem Pan.
K.
A jeśli porzucą moje Prawo i nie będą postępować według moich przykazań, rózgą ukarzę ich przewinienia. W. Wtedy poznają, że Ja jestem Pan.
LG tom IV: Własne, str. D 2022, s. 382-383
Z pism św. Zygmunta Szczęsnego, biskupa
(Konferencje duchowne, Lwów 1885; Konferencje o powołaniu, Kraków 1890)
Bez nieograniczonej ufności w Opatrzność, niepodobna umiłować krzyża
Tylko u stóp krzyża albo u pokornego żłóbka naszego Zbawiciela zaczerpnąć możemy siły do wiernego wypełnienia woli Bożej, na stanowisku, na jakim podobało się Opatrzności nas umieścić. Bez nieograniczonej ufności w Opatrzność niepodobna umiłować krzyża, gdyż tylko niezachwiana wiara, iż Pan czuwa nad nami i wszystkie wypadki kieruje ku naszemu zbawieniu, może nas obdarzyć wewnętrznym pokojem. Dusza ufająca Panu w każdym utrapieniu upatruje nową łaskę niebios.
Nieograniczona ufność w opiekę Opatrzności powinna napełnić serca tych wszystkich, którzy wyrzekają się świata i jego pożądliwości, a szukają przede wszystkim Królestwa Bożego. Każda sprawa, aby była miłą Panu, nie tylko z woli Bożej powinna być rozpoczęta, ale też po Bożemu i jedynie dla Boga ma być wykonana, tak iżby człowiek od początku do końca był tylko narzędziem Opatrzności.
Nie pragnijcie, by to lub owo koniecznie się udało, ani też martwcie się zbytecznie jakim bądź niepowodzeniem. Pamiętajcie, że Opatrzność rządzi, a nas używa tylko za narzędzie. Nie z tego przeto rachunek zdamy, jak się nam powiodło, ale z tego, jak szczerze i sumiennie pracowaliśmy, bo to tylko jest w naszej mocy.
W obowiązkowych naszych pracach nie powinniśmy się nigdy niecierpliwić i zniechęcać, nie widząc owocu naszych trudów. Spełnienie bowiem obowiązków, wykonanie woli Bożej przede wszystkim mamy mieć na celu i to jedno stanowi naszą zasługę, doczesne zaś pożytki prac naszych są całkiem w ręku Boga i on sam urządza je, według zamiarów swojej Opatrzności, wynagradzając nas za wierność, a nie za powodzenie.
Cokolwiek więc dobrego ma się dokonać na tym świecie, wszystko to od wieków już jest przejrzane i postanowione we wszechmocnej myśli Stworzyciela i na próżno człowiek siliłby się na nowe wynalazki, chociażby z natury swej najlepsze, nic uczynić nie zdoła, skoro to, co zamierza, zawczasu nie weszło w plan Opatrzności rządzącej światem. Ufajcie Panu, nie troszczcie się o jutro, udzielajcie równie szczodrą dłonią, jak wam Opatrzność udziela, a w razie istotnej potrzeby Ona sama natchnie wspaniałomyślne serca, aby wam pospieszyły z pomocą.
Dla duszy bezwarunkowo oddanej Bogu dość wiedzieć, czego On domaga się od niej, by natychmiast spełnić Jego wolę, pozostawiając Opatrzności pokierowania następstwami. We wszystkim, co nie zależy od naszej woli, powinniśmy widzieć rękę Opatrzności, przyjmując z uległym i wdzięcznym sercem każde Jej zrządzenie. Stać się podobnym Chrystusowi, przeistoczyć się, że tak powiem, w Niego - oto szczyt ludzkiej godności, do którego zmierzać powinniśmy. To alfa i omega doskonałości chrześcijańskiej i jedyny cel pracy wewnętrznej.
|
|
|
1 Tes 2, 8; Ga 4, 19
|
W.
Będąc pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, * Tak bowiem staliście się nam drodzy.
K.
Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje. W. Tak bowiem staliście się nam drodzy.
LG tom IV: Własne, str. D 2022, s. 384; LG skrócone: Własne, str. D 2022, s. 384
Módlmy się.
Wszechmogący, miłosierny Boże, Ty w swojej świętej Opatrzności prowadziłeś świętego Zygmunta Szczęsnego, biskupa, drogą cierpienia, prawdy i miłości, spraw przez jego wstawiennictwo, * abyśmy wiernie służąc Chrystusowi w Kościele, mogli osiągnąć życie wieczne.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|