|
Módl się słuchając |
W wersji PREMIUMdostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (opracowane przy użyciu syntezatora mowy).
|
|
Menu: |
Tabele stron Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
|
|

|
W niektórych krajach:
|
|
Kolor szat:
|
Poniedziałek, 14 września 2026
IV tydzień psałterza
XXIV tydzień Okresu Zwykłego
|
 |
Godzina Czytań

W wersji PREMIUM dostępne jest nagranie tej Godziny w formacie MP3 (lewy górny róg strony).
K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
LG tom IV: Poniedziałek IV, str. 878-879; LG skrócone: Poniedziałek IV, str. 1072-1073
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 Stwórco wszelkiego istnienia,
Najlepszy Ojcze człowieka,
Wierny swojemu przymierzu,
Wysłuchaj naszą modlitwę.
2 Pomóż nam serca otworzyć
Na Twojej łaski działanie,
Oddać się Tobie na zawsze
I wielbić Twoją obecność.
3 Wejrzyj z miłością na ludzi
Zbłąkanych w nocy zwątpienia,
Przywróć im światło nadziei,
Niech drogę wiary odnajdą.
4 Nakarm zgłodniałych nędzarzy,
Pociechę daj zasmuconym,
Obdarz pokojem narody
I świat uwolnij od wojny.
5 Tym, którzy z ziemi odeszli,
By nowe życie pozyskać,
Otwórz podwoje królestwa,
Gdzie Ty na wieki panujesz.
6 W Twoim Kościele zebrani,
Co także naszym jest domem,
Hymny i psalmy śpiewajmy
Ku chwale Trójcy Najświętszej. Amen.
Antyfony - LG tom IV: Poniedziałek IV, str. 879-881; LG skrócone: Poniedziałek IV, str. 1073-1075
Psalmy - LG tom IV: Poniedziałek IV, str. 879-881; LG skrócone: Poniedziałek IV, str. 1073-1075
W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj propozycję melodii oraz plik mp3 z jej wykonaniem.
1 ant.
Jak dobry jest Bóg dla ludzi, * których serce jest czyste.
Psalm 73
Zagadka powodzenia grzeszników
Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Mt 11, 6)
I
Jak dobry jest Bóg dla prawych, *
dla tych, których serce jest czyste.
A moje stopy niemal się potknęły, *
prawie że zachwiały się moje kroki.
Pozazdrościłem bowiem bezbożnym, *
ujrzawszy pomyślność grzeszników.
Gdyż omijają ich wszystkie cierpienia, *
a ciało mają zdrowe i pełne.
Nie doznają ludzkich utrapień *
i razem z innymi nie cierpią.
Dlatego pycha jest ich naszyjnikiem, *
a przemoc szatą, która ich okrywa.
Nieprawość w ich tłuszczu się lęgnie, *
złe myśli nurtują ich serca.
Szydzą i zła jest ich mowa, *
grożą uciskiem z wysoka.
Ich usta zwrócone są przeciw niebu, *
a język ich pełza po ziemi.
Dlatego lud mój do nich się zwraca *
i pije obfite ich wody.
I mówią: "Gdzież wiedza Boga, *
czy Najwyższy posiada wiedzę?"
Oto kim są grzesznicy *
gromadzący beztrosko bogactwa.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Jak dobry jest Bóg dla ludzi, / których serce jest czyste.
2 ant.
Śmiech grzeszników w płacz się zmieni, * a ich radość smutkiem się stanie.
II
Czy więc na próżno zachowałem serce czyste *
i w niewinności umywałem ręce?
Co dzień bowiem znoszę chłostę, *
każdego ranka spada na mnie kara.
Gdybym pomyślał: "Będę mówił jak oni", *
zdradziłbym pokolenie Twych synów.
Zacząłem więc rozmyślać, aby to zrozumieć, *
ale było to dla mnie zbyt trudne,
Dopóki nie wniknąłem w święte sprawy Boże, *
nie pojąłem, jaki czeka ich koniec.
Doprawdy, na śliskiej stawiasz ich drodze *
i spychasz ich ku zagładzie.
A potem jak straszny będzie ich koniec, *
gdy zginą strawieni lękiem.
Snem po przebudzeniu będą, Panie, *
gdy się ockniesz, odepchniesz ich jak majak senny.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Śmiech grzeszników w płacz się zmieni, / a ich radość smutkiem się stanie.
3 ant.
Zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, * dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga.
III
Gdy moje serce cierpiało *
i dręczyło mnie sumienie,
Byłem nierozumny i głupi, *
byłem jak juczne zwierzę przed Tobą.
Lecz ja zawsze będę przy Tobie; *
Tyś ujął moją prawicę.
Prowadzisz mnie według swojej rady *
i do swej chwały na koniec mnie przyjmiesz.
Kogo prócz Ciebie mam w niebie? *
Gdy jestem z Tobą, ziemia mnie nie cieszy.
Niszczeje moje ciało i serce, *
Bóg moją opoką, moim udziałem na wieki.
Bo zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, *
Ty gubisz wszystkich, którzy nie dochowują Ci wiary.
Dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga,
w Panu wybrałem sobie ucieczkę. *
Opowiem o wszystkich Twoich dziełach.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Zginą ci, którzy odstępują od Ciebie, / dla mnie zaś jest szczęściem przebywać blisko Boga.
Werset - LG tom IV: Poniedziałek IV, str. 881; LG skrócone: Poniedziałek IV, str. 1075
K.
Jak słodka jest Twoja mowa, Panie, dla mego podniebienia.
W.
Ponad miód słodsza dla ust moich.
Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę (dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).
LG tom IV: Poniedziałek XXIV zw, str. 192-194
|
|
Z Księgi proroka Ezechiela
|
2, 8 - 3, 11. 16-21
|
Powołanie Ezechiela
W owych dniach Pan przemówił do mnie tymi słowami: "Ty więc, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam". Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i z drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania.
A On rzekł do mnie: "Synu człowieczy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź przemawiać do Izraelitów". Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: "Synu człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tym zwojem, który ci podałem". Zjadłem go, a w ustach moich był słodki jak miód.
Potem rzekł do mnie: "Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami. Jesteś bowiem posłany nie do ludu o mowie niezrozumiałej lub trudnym języku, ale do domu Izraela; nie do wielu narodów o niezrozumiałej mowie i o trudnym języku, których słów byś nie rozumiał. Chociaż gdybym cię do nich posłał, usłuchaliby ciebie. Jednakże dom Izraela nie zechce cię posłuchać, ponieważ i Mnie słuchać nie chce. Cały bowiem dom Izraela ma oporne czoło i zatwardziałe serce. Oto Ja uczyniłem twarz twoją odporną jak ich twarze i czoło twoje twardym jak ich czoła, dałem ci czoło jak diament, twardszy od krzemienia. Nie bój się ich, nie lękaj się ich oblicza, chociaż są ludem opornym".
Wreszcie powiedział mi: "Synu człowieczy, weź sobie do serca wszystkie słowa, które wyrzekłem do ciebie, i przyjmij je do swoich uszu! Udasz się do zesłańców, do twoich rodaków, i powiesz im: Tak mówi Pan Bóg, czy będą słuchać, czy też nie".
A gdy upłynęło siedem dni, Pan skierował do mnie to słowo: "Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem nad pokoleniami izraelskimi. Gdy usłyszysz słowo z ust moich, upomnisz ich w moim imieniu. Jeśli powiem bezbożnemu: «Z pewnością umrzesz», a ty go nie upomnisz, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast Ja ciebie uczynię odpowiedzialnym za jego krew. Ale jeślibyś upomniał bezbożnego, a on by się nie odwrócił od swej bezbożności i od swej bezbożnej drogi, to chociaż on umrze z powodu swojego grzechu, ty jednak ocalisz samego siebie.
Gdyby zaś sprawiedliwy odstąpił od swej prawości i dopuścił się grzechu i gdybym zesłał na niego jakieś doświadczenie, to on umrze, bo go nie upomniałeś z powodu jego grzechu; sprawiedliwości, którą czynił, nie będzie mu się pamiętać, ciebie jednak uczynię odpowiedzialnym za jego krew. Jeśli jednak upomnisz sprawiedliwego, by sprawiedliwy nie grzeszył, i jeśli nie popełni grzechu, to z pewnością pozostanie przy życiu, ponieważ przyjął upomnienie, ty zaś ocalisz samego siebie".
|
Z Księgi Estery
|
3, 1-15
|
Żydom grozi niebezpieczeństwo
W owych dniach król Aswerus uczynił wielkim Hamana, syna Hammedaty, Agagitę, i wywyższył go, i umieścił tron jego ponad wszystkimi książętami, którzy przy nim byli. Wszyscy słudzy króla, którzy stali w bramie, klękali i oddawali pokłon przed Hamanem, ponieważ taki rozkaz wydał król co do jego osoby.
A Mardocheusz nie klękał i nie oddawał pokłonu. Wtedy stojący w bramie słudzy królewscy powiedzieli Mardocheuszowi: "Dlaczego przestępujesz polecenie króla?" Mówili tak do niego codziennie, ale on ich nie słuchał. Powiedzieli więc Hamanowi, aby się przekonać, czy trwałe będą postanowienia Mardocheusza, ponieważ wyznał im, że jest Żydem.
I zauważył Haman, że Mardocheusz nie klękał i nie oddawał pokłonu, i napełnił się Haman gniewem. Uważał jednak za niegodne podnieść rękę na samego tylko Mardocheusza, ponieważ powiedziano mu o narodzie Mardocheusza. Szukał więc Haman sposobności, aby w całym królestwie Aswerusa wytępić wszystkich Żydów, to jest naród Mardocheusza.
Od pierwszego miesiąca, to jest miesiąca Nisan, w dwunastym roku panowania króla Aswerusa rzucano "Pur", to jest los, w obecności Hamana na każdy dzień i na każdy miesiąc aż do dwunastego miesiąca Adar. Potem rzekł Haman do króla Aswerusa: "Jest pewien naród rozproszony i odłączony od narodów we wszystkich państwach królestwa twego, a prawa jego są inne niż każdego innego narodu. Praw króla oni nie przestrzegają i w interesie króla leży, aby ich nie zostawić w spokoju. Jeśli król uzna to za słuszne, niech wyda dekret, aby ich wytracić, a ja wpłacę na ręce urzędników dziesięć tysięcy talentów srebra, aby je przelano do skarbca królewskiego".
Na to zdjął król sygnet z ręki swojej i dał go Hamanowi, synowi Hammedaty, Agagicie, wrogowi Żydów. I powiedział król do Hamana: "Niech będzie ci dane srebro i lud ten, abyś uczynił z nim, co wydaje się słuszne w oczach twoich". Zawołano pisarzy królewskich w miesiącu pierwszym dnia trzynastego i napisano wszystko, co rozkazał Haman, do satrapów króla i do namiestników, którzy stali na czele wszystkich państw, i do książąt poszczególnych narodów; napisano do każdego państwa jego pismem i do poszczególnych narodów w ich języku w imieniu króla Aswerusa i opieczętowano sygnetem królewskim. Potem wysłano listy przez gońców do wszystkich państw króla, aby wygubić i wybić, i wyniszczyć wszystkich Żydów, od chłopca do starca, dzieci i kobiety, w tym samym dniu, to jest w dniu trzynastym miesiąca dwunastego, to jest miesiąca Adar, a majątek ich skonfiskować.
Odpis pisma został dostarczony wszystkim państwom jako ustawa i ogłoszono wszystkim narodom, aby były gotowe na ten dzień. Gońcy pobiegli przynaglani rozkazem królewskim, a dekret ogłoszono na zamku w Suzie. Król i Haman siedzieli i pili, miasto zaś Suza było w rozterce.
|
|
|
Ez 3, 17. 8
|
W.
Ustanowiłem cię stróżem nad pokoleniami izraelskimi. * Gdy usłyszysz słowo z ust moich, / upomnisz ich w moim imieniu.
K.
Oto uczyniłem twarz twoją odporną jak ich twarze i czoło twoje twarde jak ich czoła. W. Gdy usłyszysz słowo z ust moich, / upomnisz ich w moim imieniu.
LG tom IV: Poniedziałek XXIV zw, str. 194-195
Kazanie św. Augustyna, biskupa, O pasterzach
(Kazanie 46, 3-4)
Pasterze pasący samych siebie
Zobaczmy teraz, co prawdomówne Słowo Boże mówi do pasterzy, którzy pasą siebie samych, a nie owce: "Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną; zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście. Słabej nie wzmacnialiście, o zdrowie chorej nie dbaliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadziliście z powrotem, zagubionej nie odszukaliście, mocną gnębiliście; rozproszyły się owce moje, bo nie miały pasterza".
Pasterzom, którzy pasą samych siebie, a nie owce, powyższe słowa ukazują, co lubią, a co zaniedbują. Cóż więc lubią? "Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną". W tej samej sprawie mówi Apostoł: "Czy ktoś uprawia winnicę i nie spożywa z niej owoców? Czy pasie ktoś trzodę, a nie posila się jej mlekiem?" Widzimy zatem, iż "mlekiem trzody" jest to wszystko, co lud Boży ofiaruje pasterzom do ich ziemskiego utrzymania. O tym właśnie mówił Apostoł w słowach, które przytoczyłem.
Apostoł, chociaż wolał utrzymywać się z pracy swych rąk i nie szukał wcale mleka owiec, to jednak mówił jasno, iż ma prawo korzystać z mleka trzody oraz że Pan tak rozporządził, aby ci, którzy głoszą Ewangelię, z Ewangelii żyli. Stwierdza więc, iż inni Apostołowie korzystali z tego prawa, które im było nadane, a nie przywłaszczone. Paweł uczynił jednak więcej; nie przyjął nawet tego, co mu się należało. Paweł dał to, co powinien, inni jednak nie wymagali tego, czego nie powinni; on uczynił więcej. Może to właśnie jego wyobrażał ów człowiek, który zaprowadziwszy chorego do gospody, powiedział właścicielowi: "Jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał".
Cóż więcej należałoby powiedzieć o tych, którzy zrzekają się mleka trzody? Są bardziej miłosierni, albo raczej wspaniałomyślniej sprawują dzieło miłosierdzia. Tak właśnie potrafią, a co potrafią, to czynią. Tacy godni są pochwały, ale tamci nie zasługują na naganę. Bo i sam Apostoł nie pragnął darów. Pragnął bowiem, by owce były płodne i nie pozbawione obfitości mleka.
|
|
|
Ez 34, 15-16
|
W.
Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko, mówi Pan Bóg. * Zagubioną odszukam, / zabłąkaną sprowadzę z powrotem.
K.
Chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. W. Zagubioną odszukam, / zabłąkaną sprowadzę z powrotem.
LG tom IV: Poniedziałek XXIV zw, str. 195; LG skrócone: XXIV tydzień Okresu Zwykłego, str. 632
Módlmy się.
Boże, Stwórco i Rządco wszechświata, wejrzyj na nas i daj nam całym sercem służyć Tobie, * abyśmy mogli doznawać skutków Twojego miłosierdzia.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|