|

|
W zakonie dominikańskim:
|
|
Kolor szat:
|
Czwartek, 17 września 2026
ŚW. JANA MACÍASA, ZAKONNIKA
Wspomnienie dowolne
|
 |
Godzina Czytań

K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.
Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.
1 Jezu, bóstwem równy Ojcu,
Uniżyłeś się jak sługa,
Krzyż przyjmując z posłuszeństwa,
By nas zbawić swoją śmiercią.
2 Ojciec za to Cię wywyższył,
Dał Ci moc nad wszelkim bytem,
By na Twoje imię święte
Każde zgięło się kolano.
3 Razem z wszystkim, co stworzyłeś,
Twój majestat wysławiamy,
Ty zaś pomnij, Synu Boży,
Żeś na wieki naszym bratem.
4 Jezu, pochyl się nad nami,
Zdejmij ciężar naszej winy,
Pociesz w trudzie i niedoli,
Bądź nam światłem wśród ciemności.
5 Pomóż iść przez całe życie
Z czystym sercem i nadzieją,
Że objawisz swe oblicze
W dniu ostatnim ziemskiej drogi.
6 Niechaj wszelki język wyzna,
Żeś jest Panem w chwale Ojca,
Który z Tobą w Duchu Świętym
Wiecznie hołd i cześć odbiera. Amen.
1 ant.
Nie ocaliło ich własne ramię, * lecz prawica Twoja i światło Twego oblicza.
Psalm 44
Modlitwa w czasie klęski narodu
We wszelkich przeciwnościach odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (por. Rz 8, 37)
I
Boże, słyszeliśmy na własne uszy,
ojcowie nasi nam opowiedzieli *
o czynach, których za ich dni dokonałeś w pradawnych czasach.
Ty własną ręką zasadziłeś ich po wygnaniu pogan; *
by ich rozprzestrzenić, wypleniłeś narody.
Bo nie zdobyli ziemi mieczem swoim *
ani ich nie ocaliło własne ramię,
Lecz ramię i prawica Twoja, *
i światło Twego oblicza, boś ich umiłował.
Ty, mój Boże, jesteś moim Królem, *
który zapewnił zwycięstwo Jakubowi.
Dzięki Tobie starliśmy naszych wrogów, *
w imię Twoje zdeptaliśmy napastników.
Bo nie zaufałem mojemu łukowi *
ani mój miecz mnie nie ocalił,
Lecz Ty nas wybawiłeś od wrogów *
i zawstydziłeś tych, co nas nienawidzą.
Każdego dnia chlubimy się Bogiem *
i nieustannie sławimy Twe imię.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Nie ocaliło ich własne ramię, / lecz prawica Twoja i światło Twego oblicza.
2 ant.
Pan nie odwróci od was swojego oblicza, * jeśli się nawrócicie do Niego.
II
A jednak nas odrzuciłeś i okryłeś wstydem, *
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem, *
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.
Na rzeź nas wydałeś jak owce *
i rozproszyłeś między poganami.
Swój lud sprzedałeś za bezcen *
i niewiele zyskałeś z tej sprzedaży.
Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów, *
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan, *
głowami potrząsają nad nami ludy.
Moja zniewaga jest zawsze przede mną *
i wstyd mi twarz okrywa,
Na głos miotającego szyderstwa i obelgi, *
wobec mściwego nieprzyjaciela.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Pan nie odwróci od was swojego oblicza, / jeśli się nawrócicie do Niego.
3 ant.
Powstań, Panie, * i nie odrzucaj nas na zawsze.
III
Wszystko to na nas przyszło,
choć nie zapomnieliśmy o Tobie *
i nie złamaliśmy Twojego przymierza.
Nie odwróciło się nasze serce *
ani kroki nie zboczyły z Twej ścieżki,
Kiedy nas starłeś w krainie szakali *
i okryłeś nas mrokiem.
Gdybyśmy zapomnieli imię naszego Boga *
i wyciągali ręce do boga obcego,
Czyżby Bóg nie dostrzegł tego, *
On, który zna tajniki serca?
Lecz to z powodu Ciebie ciągle nas mordują, *
mają nas za owce na rzeź przeznaczone.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? *
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, *
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?
W proch runęło nasze życie, *
ciałem przylgnęliśmy do ziemi.
Powstań, przyjdź nam na pomoc *
i wyzwól nas przez swoją łaskę!
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
Ant.
Powstań, Panie, i nie odrzucaj nas na zawsze.
K.
Panie, okaż Twemu słudze światłość swego oblicza.
W.
I naucz mnie Twoich ustaw.
|
|
Z Księgi proroka Ezechiela
|
12, 1-16
|
Symboliczna czynność znakiem przesiedlenia ludu
W owych dniach Pan skierował do mnie te słowa: "Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym. Synu człowieczy, przygotuj sobie rzeczy na drogę zesłania, za dnia i na ich oczach, i na ich oczach wyjdź z miejsca twego pobytu na inne miejsce. Może to zrozumieją, chociaż to lud zbuntowany. Wynieś swoje tobołki, jak tobołki zesłańca, za dnia, na ich oczach, i wyjdź wieczorem - na ich oczach - tak jak wychodzą zesłańcy. Na ich oczach zrób sobie wyłom w murze i wyjdź przez niego. Na ich oczach włóż tobołek na swoje barki i wyjdź, gdy zmierzch zapadnie. Zasłoń twarz, abyś nie widział kraju, albowiem ustanawiam cię znakiem dla pokoleń izraelskich".
I uczyniłem tak, jak mi rozkazano: tobołki wyniosłem za dnia, jak tobołki zesłańca, wieczorem uczyniłem sobie rękami wyłom w murze, wyszedłem w mroku i na ich oczach włożyłem tobołek na barki.
Rano skierował Pan do mnie te słowa: "Synu człowieczy, czy dom Izraela, lud zbuntowany, zapytał się: «Co ty robisz?» Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ta przepowiednia odnosi się do władcy, będącego w Jerozolimie, i do całego domu Izraela, który tam się znajduje.
Powiedz: Jestem dla was znakiem. Podobnie jak ja uczyniłem, tak się wam stanie: Pójdą na zesłanie, w niewolę. Władca, który znajduje się wśród nich, włoży na ramiona tobołki w mroku i wyjdzie; zrobią wyłom w murze, aby mógł przez niego przejść, zasłoni on twarz, aby swymi oczami nie widział kraju. Zarzucę sieć moją na niego i wpadnie w mój niewód. Każę go przyprowadzić do Babilonu, do kraju Chaldejczyków, ale nie będzie go mógł oglądać i tam umrze. A wszystkich z jego otoczenia, jego obrońców i wszystkie zastępy jego wojsk rozproszę na wszystkie wiatry i miecza na nich dobędę.
I poznają, że Ja jestem Pan, gdy ich rozproszę wśród narodów i rozrzucę po krajach. Ale niektórych z nich, którzy ujdą miecza, głodu i zarazy, pozostawię, aby pomiędzy narodami, do których przybędą, opowiadali o wszystkich swoich obrzydliwościach. Wówczas poznają, że Ja jestem Pan".
|
|
|
Ez 12, 15; Ps 89, 31. 33
|
W.
Gdy ich rozproszę wśród narodów i rozrzucę po krajach, * Wtedy poznają, że Ja jestem Pan.
K.
A jeśli porzucą moje Prawo i nie będą postępować według moich przykazań, rózgą ukarzę ich przewinienia. W. Wtedy poznają, że Ja jestem Pan.
Z homilii papieża Pawła VI wygłoszonej podczas kanonizacji św. Jana Macíasa
(AAS 67, 1975, pp. 573-578)
Wspaniały i wymowny świadek ewangelicznego ubóstwa
Jan Macías jest wspaniałym i wymownym świadkiem ewangelicznego ubóstwa: jako mały sierota z otrzymywanej drobnej zapłaty pastuszka wspomaga biednych - "swoich braci", dzieląc ich wiarę; jako wygnaniec, gdy naśladując swego patrona, świętego Jana Chrzciciela, nie szuka jak inni bogactw, ale pragnie tylko tego, aby się spełniła wola Boża; jako służący w oberży i starszy pasterz hojnie rozdaje swą miłość ubogim, ucząc ich modlitwy; jako zakonnik wypełnia swoje śluby, najwyższy dowód miłości względem Boga i bliźniego: "dla siebie nie szuka niczego, jak tylko Boga". W celi furtiana łączy intensywne życie modlitwy i pokuty z niesieniem pomocy i dostarczaniem pożywienia dla mnóstwa biednych; sam odmawia sobie pokarmu, aby zaspokoić głód łaknących, w których wiara jego dostrzegała wyraźnie obecnego Jezusa Chrystusa. Zbierając to wszystko w kilku słowach: czyż samo życie tego "ojca ubogich, sierot i potrzebujących" nie dowodzi, jak owocne jest ewangeliczne ubóstwo, jeżeli ktoś żyje nim w całej pełni?
Gdy mówimy, że Jan Macías był ubogi, nie mamy na myśli tego ubóstwa, które jest szkodliwe jak nędza lub jak lenistwo, które w żaden sposób nie przyczynia się dla osiągnięcia słusznego dobrobytu, bo tego Bóg ani nie chce, ani nie błogosławi, ale myślimy o ubóstwie pełnym godności, które w pokorze zarabia na swój chleb doczesny jako na owoc własnej pracy.
Jak bowiem sumiennie i wydajnie przykładał się do swej pracy Jan Macías najpierw jako człowiek świecki, a potem jako zakonnik! Świadczą o tym otwarcie jego chlebodawcy i przełożeni. Ręce jego zawsze przygotowywały chleb dla siebie, dla swojej siostry, chleb dla rozlicznych uczynków miłosierdzia. Chleb ten był owocem pracy wydajnej ze względów społecznych i posiadającej zarazem siłę przykładu; pracy, która człowieka doskonali, odkupuje i upodabnia do Chrystusa, wszczepiając w duszę właściwą synom ufność, ufność pełną wiary, że Ojciec, który żywi ptaki w powietrzu i przyodziewa lilie polne, nie przestanie dawać swym dzieciom tego, co im do życia konieczne. "Szukajcie naprzód królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane".
Zresztą ciężka praca, jakiej oddawał się Jan Macías, nie odrywała jego duszy od Chleba Niebieskiego. Już od dzieciństwa wprowadzony w tajniki Bożej obecności, pośród rozlicznych swych zajęć zawsze pozostawał duszą kontemplatywną.
Zażyłość z Bogiem nie tylko nie oddalała go od ludzi, lecz odnawiając w nim gorliwość i energię, jeszcze bardziej zbliżała do nich i do ich potrzeb z tą myślą, by im dopomóc i doprowadzić do życia godniejszego i wznioślejszego pod względem ludzkim i boskim.
Takie postępowanie było jedynie wypełnianiem nauki i poleceń Kościoła, który szanując ubogich i miłując ewangeliczne ubóstwo, nigdy nie opuszcza biednych w ich utrapieniach, lecz przychodzi im z pomocą i podnosi do wyższych celów życia, bardziej zgodnych z godnością ludzi i dzieci Bożych.
To wszystko przynajmniej częściowo stawia nam przed oczy niezwykła postać tego świętego męża, postać pociągająca dusze, postać na nasze czasy, wspaniały przykład dla nas i naszego społeczeństwa.
Jan Macías dwojakim przykładem swego życia potrafił podnosić godność ubóstwa, a mianowicie z ufnością starając się o chleb dla ubogich i ustawicznie szukając Chleba ubogich, to znaczy Chrystusa, który wszystkich umacnia i w ten sposób prowadzi do osiągnięcia nadprzyrodzonego celu. Jakże wspaniałe przesłanie dla nas i dla naszego świata, zarażonego grzechem materializmu, który tak często cierpi wskutek nieokiełznanej żądzy używania rzeczy i zaniedbywania obowiązków społecznych. Również skutecznym okazuje się przykład "wewnętrznej jedności", którą chrześcijanin powinien doskonalić w tym życiu doczesnym, przepajając je wiarą i miłością.
|
|
|
1 P 5, 5; Mt 11, 29
|
W.
Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, * Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.
K.
Uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. W. Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.
Módlmy się.
Boże, Ty pragniesz zbawienia wszystkich ludzi i przywracasz im łaskę, z miłości dla Ciebie święty Jan cały się oddał na służbę bliźnim, * spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy nieustannie rozważali tajemnicę Twojej dobroci i chętnie poświęcali własne dobra i życie dla braci.
Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Następnie, przynajmniej w oficjum odprawianym wspólnie, dodaje się:
K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.
|
|